wtorek, 3 grudnia 2013

Cisza bo...

Bo tak to jest, jak sobie coś zaplanuję. Mam szczerą nadzieję, że rok się wreszcie skończy....

Wybrałam się do rodziców z Młodą z kilkoma robótkami. Tak, żeby Młoda pobawiła się z dziadkami, a ja żebym trochę przyjaciół poodwiedzała i doszła do siebie do końca po dość długiej i nieprzyjemnej infekcji nerek. Jak to stwierdziła moja koleżanka - na wakacje od męża i gotowania ;)
3 dni po naszym przyjeździe ojciec złapał jakieś paskudztwo - przewiało go jak zmieniał opony na zimowe.
2 dni później Młoda wylądowała w szpitalu z bardzo wysoką gorączką, podejrzeniem zapalenia opon mózgowych lub jeszcze gorszymi rzeczami. To było w środę 2 tygodnie temu. Po 2 dniach przyplątała się infekcja (a może już była cały czas?), więc dostała antybiotyki i przykaz bycia w szpitalu. Na moje szczęście w naszej sali były zbędne materace, a rodzice zachowali moją karimatę.
Mówiłam już, że ledwo wyszłam z problemów z nerkami? To tak dla lepszej rekonwalescencji miałam kilka nocy na szpitalnej podłodze.
Lekarze tyle co z papierka, bo podejście i wiedza niektórych poniżej poziomu (np. lekarka uznała wybroczyny za wysypkę rumieniową!) i w sumie nie do końca wiadomo, co Młoda złapała. Teoretycznie jakiś zjadliwy wirus zapalenia gardła/anginy. W niedzielę jej stan na tyle się poprawił, że importowany z innego szpitala (na gościnnych dyżurach ;) ) lekarz wypisał nas do domu, przykazując dalej brać antybiotyki i walczyć z katarem. W międzyczasie przyjechał do nas mąż, który zabawiał Młodą w weekend i w dzień wypisu. Niestety, musiał wrócić do domu - ktoś musi zarabiać na rachunki.
Po naszym wyjściu ze szpitala, moja mama, która mimo słabego zdrowia dzielnie dzień w dzień przyjeżdżała do szpitala, przywoziła rzeczy, zajmowała się Małą, żebym mogła się wykąpać rozchorowała się na anginopodobne coś.
Teraz dochodzi już do siebie. Ojciec praktycznie już wyleczony. Młoda trochę kaszle i ma katar, ale coraz z nią lepiej.
Wczoraj byłyśmy z Młodą na jej pierwszym spacerze od pobytu w szpitalu (lekarze odradzali wcześniej).
Wczoraj po południu dostałam gorączki. Dzisiaj obudziłam się z uczuciem posiadania w gardle szkła z rozbitej co najmniej pół litrowej butelki. Po południu widzę się z lekarzem.

Trochę powyszywałam. W sumie musiałam, aczkolwiek deadliny mocno się poprzesuwały. Zrobiłam jedną rzecz w ramach wymiany mikołajowej zorganizowanej przez jedną z grup na fejsie, dlatego póki paczka nie trafi do adresatki, fotki nie zamieszczę ;)
Walczę z UFOKami i kończę Smoka.
I zastanawiam się, czy jest sens wyjeżdżać od rodziców przed Wigilią :/ W tym tempie to nasza rodzinka naprawdę będzie zdrowa na Nowy Rok :/

2 komentarze:

  1. O boziu ale lancuszek. To jest najgorsze ze wszyscy sa chorzy po kolei i konca nie widac... Zycze duzo zdrowka zwlaszcza dla meza bo tak wychodzi ze teraz jego kolej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oficjalnie zakończyłam Koci SAL, dziękuję za zorganizowanie zabawy, było super :)
    No i zdrówka życzę, wiem jak to jest, kiedy jedno po drugim choruje, mam w domu to samo, bo co chwila któreś z dzieci coś ze szkoły przytarga...

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

Dimensions ptaszki DMC ufokowy rok HEAD latarnia morska dimek SAL bombkowy Teresa Wentzler kanwa plastikowa kostki Mikołaj z "Przyjaciółki" Stitchy Dragon serwetka z dzwonkami ufokowy rok 2 zakładka ze smokiem Coricamo Spitfire UFOK Nene Thomas ozdoby choinkowe Kołysanka Randal Spangler zakładka Curl up with a good book Dimensions Gold Collection Petites Lullaby TUSAL 2013 pudrowe róże smok i księżniczka ufoki DMC RR Zjazd Zakręconych czajniczki kanwa drukowana latch hook retro koci kalendarz róże dla teściowej Kokardka.pl Royal Paris Ustroń candy u meri haft płaski koraliki niebieski klematis obrazek świąteczny smok III Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych UFO SAL candy dzwonki frywolitka jesień koliber poduszka prezent ptaszki-grubaski żurawie Ariadna Boże Narodzenie Haft Pasja HobbyStudio Koci SAL Przyjaciółka Tygrysek Złota Igła biżuteria książki osikowa dolina ślubne Clover Dni Kraftu Festiwal Twórczo Zakręconych Haftix Heritage Crafts NeedleArt Orchidea Permin of Copenhagen Pracownia Wiewiur Tajemniczy SAL Twórcze Inspiracje Ty Wilson drewniane zawieszki hardanger imieniny irysy kartka z motylem kolibry kumihimo prawa autorskie smalls SAL sowa tutoriale ufokowy rok 3 zimowy ptasiorek 4 pory roku Garfield IV Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych Igłą Malowane Linda 27" Lugana 25 Sew&So bransoletki z muliny breloczek do kluczy chińskie widoczki kanwa ze złotą nitką kartka na ślub len liście ludowe maki makrama małe wzory metryczka mirabilia