czwartek, 30 marca 2017

Dwa kwiatki i zylion backstitchy

Miał być triumfalny marzec z kolejnym ufokiem. No i nie będzie.
Wiecie, jakoś straciłam serce do wyszywania.. chyba po ostatnich walkach z konturami... wiem, że do końca naprawdę niewiele, gałązka i jeden duży kwiatek. I KONTURY do tego... i jakoś się zabrać nie mogę... zrobię kilka krzyżyków i odkładam..
Co gorsza, nie mogę się zebrać do pozostałych ufoków :/ jak o nich myślę to "ranyyy, znowuuu, ile to już miesięcy/lat czeka na skończenie, znowu mam siedzieć z tym samym wzorem..." A z drugiej strony nie chcę zaczynać nic nowego, dopóki przynajmniej ptaszka nie skończę, żeby zminimalizować ryzyko, że kolejne lata będą te same ufoki. Plus nowe.
Ostatnio przeglądałam pudła z zestawami, tam tyle rzeczy czeka na mnie a ja nie mogę się wydostać z tego ufoczego biagenka... ech :/ co gorsza, ciągle mi się pojawiają kolejne pomysły na hafty, magnesy, bransoletki. Tylko kurcze jakoś nie mogą się przebić do naszej rzeczywistości ;)
Mimo wszystko mam nadzieję, że zwalczę te nieszczęsne kwiatki w kwietniu. Byłoby w sam raz.
 
Jak widać został wielki żółty kwiatek na którym jest mnóstwo ćwierć- i półkrzyżykowych konturów, gałązka z kwiatami, na której kontury są łatwe i przyjemne jak na ten wzór, oraz dokończenie konturów na ptaszku. Jak się połapię, który kolor jeszcze mi został. I gdzie.

środa, 22 marca 2017

Candy u Hanulka

Hania robi śliczne rzeczy, ogłosiła candy, więc i ja się zapisuję i was też zapraszam (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście ;)).

Kontury

Kontury konturom nierówne.
Są takie, które robi się szybko i prosto. Między innymi dlatego, że są one dobrze zaznaczone na schemacie, na przykład innym kolorem. Albo na dodatkowym schemacie, gdzie główny schemat wyszywania (krzyżyki) jest jakby wybledzony, a kontury przez to dodatkowo wyraźniej widać (tak jest robione w niektórych schematach Dimensions).
I są takie, jak te w dmcowskich ptaszkach (co ciekawe, nie pamiętam, żebym tak klęła na schemat rysia, a ryś też z DMC).
Schemat jest czarno-biały. Linie konturów czarne. Linia ciągła, linia przerywana, przerywana bardziej, drobno przerywana.
W efekcie na schemacie wygląda to tak (a tu macie zbliżenie, gdzie widać wszystko wyraźnie...):
 Wygląda prosto? A teraz weźcie sobie taki jeden symbol gwiazdki (czyli jeden krzyżyk), na którym jest kontur na pół długości krzyżyka w poziomie i jest to prawdopodobnie któraś z 2 ostatnich przerywanych linii.... O czym dowiadujemy się nie ze schematu, tylko ze zdjęcia na okładce zestawu... Mówię wam, wściec się można. Jak nigdy znęcam się nad konturami w trakcie wyszywania, bo jakbym zostawiła na sam koniec, to chybabym wyrzuciła całą kanwę...
Efekt jest taki, że konturowanie idzie mi jak krew z nosa, bo muszę mieć do niego dobre światło, na wszelki wypadek lupę, schemat, gdzie zaznaczam postępy, oryginalny schemat (pracuję na kopii, gdzie zrobione krzyżyki zaznaczam mazakiem) oraz zdjęcie/okładkę, żeby wiedzieć, czy czegoś nie pominęłam.
Rozumiem, że kontury dają ładny efekt itd., ale zamiłowanie do robienia konturów czegoś wielkości 2 krzyżyków wyłącznie z odcinków długości ćwierć- i półkrzyżyków jest po prostu chore!

Że nie wspomnę o robieniu konturów nitką w tym samym kolorze, co dany fragment, który mają otoczyć. Tutaj przykładem są ciemne listki na zdjęciu wyżej. Kontury w tym samym kolorze, widać je wyłącznie w miejscach, gdzie zachodzą na biały kolor. Oczywiście, na samych zielonych listkach składają się one z zawijasów ćwierć- półkrzyżykowych... Których nie ma szans dostrzec!!
Wrrr....
Z nóg tak średnio jestem zadowolona, ale uważam, że mają do wyboru jedną Wielką Łapę:
wolę 2 małe nóżki, powiedzmy, że ptasior przycupnął i jest widziany z góry i nieco z boku ;))

No. Wyżaliłam się. Zdjęcia bardzo jasne, bo przy sztucznym świetle, a moja komórka wtedy nieco głupieje.
Mam nadzieję, że do końca marca dam radę skończyć ptasiora. Smoki i księżniczki czekają ;)

czwartek, 9 marca 2017

Ufokowy rok (po raz drugi) - podsumowanie lutego

Miało być triumfalne, wyszło jak zwykle.
Początki lutego to ostra praca nad ptasiem, dzięki czemu zamiast tego:
mamy już to:
Do końca marca nieco ponad 20 dni, więc, kto wie? Może się uda w tym miesiącu ;)
Trzymajcie też kciuki za nogę, we wzorze jest fatalna i muszę ją poprawić, niestety na tej kanwie widać każde prucie (mimo cienkich igieł ;/ ), więc prawdopodobnie będę musiała za pierwszym razem dobrze to opracować ;)


środa, 8 marca 2017

Kumihimo - podejście nr 1

Dawno nic nie pisałam. I to też nie do końca przez tajniaka - owszem, zajął prawie cały mój czas, ale...
W Tłusty Czwartek postawiłam zmierzyć się z cukiernictwem i samodzielnie, po raz pierwszy w życiu, zrobić faworki. Znając łakomstwo rodziny, zrobiłam dużą porcję, czyli 2 michy.
Mąż cośtam marudził, ale uznałam, że jak wróci z córą z przedszkola, to mu przejdzie ;)
Szalałam pół dnia z tym wszystkim, wreszcie, wszystko gotowe - nie idealne, ale całkiem niezłe jak na debiut.
Mąż wraca z córą z przedszkola - ona prawie 40 st. gorączki, on narzeka na ból gardła.
Młoda do lekarza - pierwszy raz w życiu jechaliśmy samochodem do naszej lekarki, bo córa była za słaba żeby iść :( Angina, antybiotyk, leki, syropy, łóżko, L4 na tydzień. Odpada pierwszy zawodnik od faworków.
Mąż średnio się czuje, bierze leki, wzdraga się na myśl o czymś ostrym (np. faworek) w gardle. Odpada drugi zawodnik.
Zostałam ja i 2 michy faworków. Trzy dni jadłam te (&@#*! faworki, bo mi było żal wyrzucić. Ale pod koniec to już miałam wrażenie, że otworzę lodówkę i wyskoczy na mnie faworek.
W międzyczasie mąż stracił głos, w poniedziałek okazało się, że ma ropień na migdale i ma jechać do szpitala na zabieg.
Jak dwoje chorych, to mnie też coś zaczęło brać (już w piątek po Tłustym Czwartku), więc leki, ograniczenie wychodzenia do minimum, baczna obserwacja Młodego, czy aby już nie łapie.
Mąż około środy odzyskał głos, córa czuła się lepiej, Młody tylko dostał większego kataru Oo
W czwartek córa do kontroli, a ja do lekarza. Nie poszło na gardło. Uderzyło w zatoki. Rozważania, czy odcięcie nosa i wyłupienie sobie oka pomoże na ból, zostały przerwane antybiotykiem i lekami przeciwbólowymi.
Oni coraz zdrowsi i znudzeni, ja coraz bardziej chora i marudna.
A Młody tylko z katarem.

W międzyczasie tajniaczył się tajniak, a jak już nie mogłam na niego patrzeć, to się zabrałam za zestawy z Ariadny.
Na pierwszy ogień poszedł dysk, jako najprostszy. Udało mi się upleść całkiem niezły kawałek bransoletki, nie jest skończona, ponieważ czekam na jakiś niezobowiązujący przypływ gotówki, który będę mogla wydać na końcówki do wklejania. I koraliki. I nici do koralików. I cośtam. Ponieważ na tej bransoletce z pewnością się nie skończy :)
Ta zielona nitka to zaznaczenie, gdzie ostatnio skończyłam. Plecionki wymagają jednak skupienia, a wrzask "mamooo!" tudzież "łeeee!" dość skutecznie potrafi rozproszyć. W efekcie nie zawsze byłam w stanie dobrze sobie ustawić przerwę (najlepiej, jak są 3 nitki obok siebie, wtedy wiadomo, że powinny być one na dole dysku, a nitka z lewej strony jako następna idzie do góry).
Plecenie na dysku jest bardzo fajne, daje dużo możliwości i jeśli ktoś chce spróbować, nie wydając jednocześnie od razu fortuny na dysk, sznurki sutaszowe czy koraliki Toho, śmiało może zakupić ten zestaw od Ariadny - do wyboru 3 kolory nici, w każdym zestawie przejrzysta instrukcja z 3 wzorami. 

Mam nadzieję, że za jakiś czas znowu wam coś pokażę uplecionego na dysku, póki co wypadałoby odkurzyć krzyżykowego ptaszka, bo biedaczek siedzi samotnie w kącie i czeka na towarzystwo..

Etykiety

Dimensions ptaszki DMC ufokowy rok HEAD latarnia morska Teresa Wentzler kanwa plastikowa dimek kostki SAL bombkowy Stitchy Dragon serwetka z dzwonkami zakładka ze smokiem Coricamo Mikołaj z "Przyjaciółki" Spitfire UFOK ufokowy rok 2 Nene Thomas ozdoby choinkowe Kołysanka Randal Spangler Curl up with a good book Dimensions Gold Collection Petites Lullaby TUSAL 2013 pudrowe róże ufoki zakładka zestaw do haftu DMC RR Zjazd Zakręconych czajniczki kanwa drukowana latch hook retro koci kalendarz róże dla teściowej Kokardka.pl Royal Paris candy u meri niebieski klematis obrazek świąteczny smok zakładka z cytrynami III Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych UFO SAL Ustroń candy dzwonki haft płaski jesień poduszka prezent ptaszki-grubaski zakupy Boże Narodzenie Haft Pasja HobbyStudio Koci SAL Przyjaciółka TUSAL Tygrysek biżuteria córa frywolitka koraliki książki osikowa dolina osikowe wiórki smok i księżniczka wspólne dzierganie i czytanie zawieszka na choinkę ślubne Ariadna Clover Dni Kraftu Festiwal Twórczo Zakręconych Haftix Heritage Crafts Kraków Krasnystaw NeedleArt Orchidea Permin of Copenhagen Pracownia Wiewiur Tajemniczy SAL Twórcze Inspiracje Ty Wilson Złota Igła drewniane zawieszki hardanger imieniny irysy kartka z motylem kolibry koteczek królik kumihimo maczek prawa autorskie smalls SAL sowa stateczek tutoriale wymianka wymianka zakładkowa zimowy ptasiorek żurawie 4 pory roku Garfield IV Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych Igłą Malowane Linda 27" Lugana 25 Sew&So V Zjazd Zakręconych w Ustroniu bransoletki z muliny breloczek do kluczy chińskie widoczki kanwa ze złotą nitką kartka na ślub len liście ludowe maki makrama małe wzory metryczka mirabilia mulina lniana mulina metalizowana DMC mulina satynowa DMC serce serducho tajniak