środa, 23 kwietnia 2014

Co dziś wyszywamy i czytamy

Tak na początek przepraszam za opóźnienia. Przypałętało się do nas jakieś paskudztwo, w związku z czym Młoda i ja wylądowałyśmy na antybiotykach i zajmowałyśmy się głównie spaniem :/
Niestety paskudztwo mocne, bo chociaż antybiotyki się skończyły, to jej dalej się z nosa leje (i kaszle), a ja kaszlę jak umierający gruźlik (i z nosa mi się leje). Pierwszy raz w życiu miałam też taki kaszel, że prawie że oglądałam zawartość swojego żołądka :(

No ale do rzeczy.
Po pierwsze - Dni Kraftu w Krakowie. Totalna porażka. Wystawka prac DMC jak zwykle ok, ale samych stoisk było AŻ 3, z czego tylko jedno poświęcone haftowi. Muliny nie mieli. Pisaków zmywalnych nie mieli. Mieli trochę zestawów. Jako że wcześniej zapoznałam się z katalogiem DMC online, dostałam w prezencie 3 prześliczne zestawy ptaszków, które już wcześniej mi się spodobały (na takie imprezy dobrze mieć sponsora, w tym wypadku byli to moi rodzice :P ).

Jak wiecie mam obsesję ;) na punkcie tych nowych kolorów DMC, więc jak zwykle postanowiłam pognębić panią i pytam się, czy coś wiadomo. Oczywiście nie wiadomo. A poza tym skąd ja wiem o nowych kolorach. Z forów, blogów, pasmanterii angielskich...  "To po co chodzi pani po angielskich stronach, przecież wiadomo, że Anglia to Anglia, a Polska to Polska." Taak, UE nic nie znaczy (żeby nie było, zdaję sobie sprawę, że producent może mieć widzimisię, że jakaś część asortymentu idzie tylko do wybranych krajów, ale powiedzieć klientce "to po co pani na angielskie strony wchodzi"???? A kultura to gdzie? Chyba w muzeum.. )
Spoko.
Wezwana na pomoc pani właścicielka z "Na dodatek" niby cośtam o kolorach wiedziała, ale jak się okazuje mówiłyśmy o zupełnie różnych rzeczach (ja o tych packach, ona o DMC Variations), a szczegółów nawet nie przytoczę, bo czuję odrazę do pokątnego handlu pod stołem.
Spoko.

2 stoisko było z włóczkami, 3 niby z decoupagem i jakimiś drobiazgami typu brokaty, koraliki, ale jak chciałam coś kupić dla znajomej, to tylko lakiery i papiery były. Spytałam o farby i usłyszałam, że jak chcę farby to mam sobie pojechać do sklepu xyz pół miasta od M1.
Spoko.
No. I to tyle.
A potem odebrałam smoka od ramiarza :)
CUDNY JEST. Mogę z czystym sumieniem polecić oprawianie w krakowskim M1.
 

Nie wiem, czy dobrze widać - rama złota (taka jakby stara), podwójne pass-partou - białe oraz ciemnoczerwone (ja na monitorze widzę jasną czerwień, ale naprawdę to ma odcień zbliżony do ciemnoczerwonego w grzywie, skrzydłach i ogonie). Szkło zwykłe. Cena 60 zł.

Na otarcie łez po pseudokraftowej imprezie, spotkałam się ze znajomymi, które do M1 specjalnie z dość daleka, zdaje się, że Rzeszów i dalej. O ich rozczarowaniu nawet nie wspomnę.

Po powrocie do domu zajrzałam sobie do netu, żeby sprawdzić, czy moje ptaszkowe nowości są gdzieś dostępne. Były. W "Na Dodatek". Za 39,99 zł. Czyli przepłaciłam po 10 zł na każdym zestawie. I tu mi się trochę przykro zrobiło - ja wiem, że to nowość, ale tak bezczelnie zarabiać? Zazwyczaj na takich imprezach chodzi o reklamę, promocję, są rabaty, specjalne promocje, wyprzedają zalegający w magazynach towar (jak ktoś był na ostatnim Zjeździe w Ustroniu to wie - Needle&Art miało sporo zestawów w promocyjnych cenach, hobby studio oferowało darmową przesyłkę jak się zamówiło w czasie Zjazdu coś). A tutaj? Ani towaru, ani rabatu, ani towarzystwa, ani dobrego podejścia do klientów..

A ptaszka jednego zaczęłam wyszywać w Krakowie i póki co udało mi się tyle zrobić:
Powiem wam, że po wyszywaniu na płótnie, luganie 25" i lindzie 27" na zwykłej Aidzie 14" dziwnie się wyszywa :D Szalenie sztywna się wydaje - zresztą jeszcze widać ślady po tamborku... chyba będę musiała 2 raz uprasować, zanim się za niego znowu zabiorę.

A co czytamy? A czytamy sobie 2 książki widoczne na zdjęciu:
Dalmatyńczyków przedstawiać chyba nie trzeba ;) Za to druga książka to całkiem przyjemny romans, dziejący się w 2. połowie XIX wieku w Japonii. Sachi zostaje konkubiną ostatniego (jak się później okazało) szoguna. Wyrwana z rodzinnej wioski musi radzić sobie w pałacu pełnym setek kobiet. W kilka lat później Japonią wstrząsają wielkie zmiany, pojawiają się obcokrajowcy, kraj targa wojna domowa, Sachi zmuszona do ucieczki z pałacu znowu musi radzić sobie w innych warunkach.. a przy okazji zakochuje się w roninie, co dodatkowo wszystko komplikuje.
Bardzo miło i lekko się czyta, można dowiedzieć się sporo rzeczy o Japonii, a poza tym to bardzo ładny romans :)

Resztę wyszywanek pokażę w następnych postach, tym czytelnikom, którzy dotarli do tego miejsca dziękuję za czas i radzę - bądźcie czujni, candy zaczyna się pojawiać na horyzoncie ;)

10 komentarzy:

  1. Hhh, rzeczywiscie "ciekawa" obsluga na Dniach Kraftu. Ale przynajmniej do Krakowa dojechali, Katowice w tym roku omineli, a Matkas chetnie by poszla.
    Ceny zestawow jak z kosmosu, ale kupujac online trzeba jeszcze za przesylke zaplacic, nie?
    Co do mulin, ja tez czekam ze moze u mnie sie pojawi ta nowa paka, ale i pani miala racje, bo chyba z rok temu pojawily sie tez nowe kolory Color Variations, dopiero na jesieni kupilam 3 paczki z tymi nowymi kolorami i jeszcze ich nie wyprobowalam.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to się Biedna zawiodłaś :( Trzeba było klina klinem i tym mądrym paniom wszystkim przypomnieć żelazną zasadę - klient nasz pan, płaci i wymaga :) Ale nie ma tego złego, bo ptaszki piękne i kolorowe, a smok to już w ogóle - pięknie oprawiony :) Czuwać będę, bo już jestem ciekawa co tez się w Twojej twórczej główce narodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając o Twoich odczuciach po Dniach Kraftu cieszę się, że jednak nie zdecydowałam się jechać na nie - normalnie szkoda czasu i kasy.
    Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że firma, której powinno zależeć na propagowaniu rękodzieła tak się wypina na swoich klientów, nie wspominając już o obsłudze, która mało wie na temat rzeczy, które sprzedaje...
    Ale za to masz ślicznego smoka w ramce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykra sprawa :( Nie lubię strasznie takich niekompetentnych sprzedawców, albo jeszcze wykłócających się z klijentem. Sama mam do najbliższej pasmanterii dosłownie kilka kroków, ale nie kupuję tam. Stracili klijenta i to całkiem dochodowego, właśnie takim podejściem. Wolę już zapłacić za przesyłkę niż użerać się za każdym razem gdy coś chcę kupić (tzn. wg pań z pasmenteri "coś sobie znowu wymyślę").

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze , że u mnie w pasmanteriach panie normalne. I nawet jak mnie witają " I co tam Edycia znowu wymysliłaś" to robią to z uśmiechem i pomagaja na ile mogą ;) Życzę Ci takich przyjaznych sklepików. Smok przepiekny! Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  7. To się właśnie nazywa "Polska Rzeczywistość" przykre jest to co opisałaś, to tak jak by iść na egzamin i liczyć , że się uda , wiedząc ,że się nic nie umie. A smok w ramce jest przepiękny, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję rozczarowania robótkowym eventem, ale jeśli cię to pociesza to nie jesteś odosobniona - mi ostatnio zdarzyły się dwa podobne rozczarowania, chociaż trochę innego kalibru. Pierwsze to kiermasz szumnie zwany targami pt. Ręki Dzieła Fest, który w weekend przed świętami zgromadził w KNH jakiś szalonych 5 czy 7 wystawców-rękodzielników. Drugie to obsługa klienta w gdańskim AmiQs, sklepie który znam tylko z Facebooka i który był ważnym punktem mojej ostatniej wizyty w Trójmieście (zrobiłam sobie godzinny spacer specjalnie by do niego zajrzeć), a ekspedientka przez 10 czy 15 minut kręcenia się po sklepie nie zaszczyciła mnie nawet słowem oddając się rozmowie przez komórkę. Tym bardziej przykre to, że miałam przygotowane środki na jakieś zakupy na pamiątkę, a tak na pewno nie wydam u nich pieniędzy przez dłuższy czas, choćby dla zasady.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje odczucia z Kraftu w Warszawie takie same, słabizna. Dobrze, że przy okazji załatwiłam jeszcze inne sprawy. Zakupy wolę jednak robić w internecie i na spokojnie porównać ceny. Seria z ptaszkami bardzo fajna, ale z tą ceną to pojechali po bandzie.

    OdpowiedzUsuń

Etykiety

Dimensions ptaszki DMC ufokowy rok HEAD latarnia morska Teresa Wentzler kanwa plastikowa Stitchy Dragon dimek kostki serwetka z dzwonkami zakładka ze smokiem SAL bombkowy Coricamo Spitfire UFOK Mikołaj z "Przyjaciółki" Nene Thomas ozdoby choinkowe Kołysanka Randal Spangler ufokowy rok 2 Curl up with a good book Dimensions Gold Collection Petites Lullaby TUSAL 2013 pudrowe róże ufoki zakładka zestaw do haftu DMC RR czajniczki kanwa drukowana latch hook retro koci kalendarz róże dla teściowej Kokardka.pl Royal Paris Zjazd Zakręconych candy u meri niebieski klematis obrazek świąteczny smok zakładka z cytrynami III Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych UFO SAL Ustroń candy dzwonki haft płaski poduszka prezent ptaszki-grubaski Boże Narodzenie Haft Pasja HobbyStudio Koci SAL Przyjaciółka TUSAL Tygrysek biżuteria córa jesień książki osikowa dolina osikowe wiórki wspólne dzierganie i czytanie zakupy zawieszka na choinkę ślubne Ariadna Clover Dni Kraftu Festiwal Twórczo Zakręconych Haftix Heritage Crafts Kraków Krasnystaw NeedleArt Orchidea Permin of Copenhagen Pracownia Wiewiur Tajemniczy SAL Twórcze Inspiracje Ty Wilson Złota Igła drewniane zawieszki frywolitka hardanger imieniny irysy kartka z motylem kolibry koraliki koteczek królik kumihimo maczek prawa autorskie smalls SAL smok i księżniczka sowa stateczek tutoriale wymianka wymianka zakładkowa zimowy ptasiorek żurawie 4 pory roku Garfield IV Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych Igłą Malowane Linda 27" Lugana 25 Sew&So V Zjazd Zakręconych w Ustroniu bransoletki z muliny breloczek do kluczy chińskie widoczki kanwa ze złotą nitką kartka na ślub len liście ludowe maki makrama małe wzory metryczka mirabilia mulina lniana mulina metalizowana DMC mulina satynowa DMC serce serducho tajniak