niedziela, 17 czerwca 2018

Hafciarski alfabet - P

P jak:


Pudełka na mulinę
Jestem typem bobinkowym i bobinki lubię trzymać w pudełkach, których mam kilka. Na mulinę nie będącą w użyciu (czyli główny zapas) oraz jedno specjalne na smoczego HEADa (bo bardzo dużo kolorów jest w nim używanych). Są ze specjalnymi przegródkami, przy czym jedno ma możliwość samodzielnego układania przegródek (ale tylko w pewnym zakresie). Kupuję pudełka dedykowane na muliny w pasmanteriach internetowych. Próbowałam znaleźć podobne w marketach budowlanych, ale niestety nie sprawdziły się one. Są za głębokie lub nie mieszczą tyle muliny, ile jest potrzebne. Ale nie tracę nadziei, może gdzieś jest idealne pudełko ;)
Poniżej zdjęcie pudełka z pełnym, jeszcze nie nawiniętym zapasem DMC z nową kolorystyką (zakup w Ustroniu w zeszły roku).

Pranie
Po zakończeniu pracy zawsze piorę robótkę (chyba, że jest na kanwie plastikowej ;)). Słyszałam też opinie, że jeżeli w pracy używane są koraliki, to powinno się ją wyprać zanim koraliki zostaną doszyte. U mnie póki co dominowały francuskie supełki, więc raczej nie miałam rozterek, w którym momencie uprać pracę.
Zawsze piorę ją ręcznie, w delikatnym płynie do prania, a potem suszę w miarę możliwości wieszając tak, by była złapana w całości, nie złożona w pół na sznurku jak zwykłe pranie. Mniejsze prace to jak się nie da inaczej suszę na płask na ręczniku.
W powyższym wypadku zagięcie jest zrobione na całkiem dużym nadmiarze tkaniny, także nie było obawy, że coś się ubrudzi czy zniszczy.

Spotkałam się z opiniami, że jak tkanina naturalna i mulina też, to można prać w pralce, ale jakoś mnie to nie przekonuje.... Może w przypadku obrusów czy serwet, ale małe obrazki? 

Prasowanie
Po praniu i wyschnięciu czas na prasowanie. W zależności, czy tkanina i mulina są czysto bawełniane, czy są jakieś domieszki, dobieram odpowiednio program na żelazku. Prasuję na ręczniku, na lewej stronie lekko jeszcze wilgotnej (lub po prostu zwilżam) przez cienką szmatkę.

Półkrzyżyki
Czyli jedna nóżka bardziej ;) Używane zazwyczaj do wypełniania tła, cieni czy też dla efektu 3d (faktura, grubość). W zależności od oczekiwanego efektu, krzyżyki wyszywa się mniejszą lub większą liczbą nitek niż krzyżyki. Zazwyczaj tła i cienie robione są mniejszą liczbą nitek, dzięki czemu dany fragment wyszyty krzyżykami wydaje się bardziej wystawać z obrazu.
Półkrzyżyki stosuje się zazwyczaj w stronę, w którą idzie wierzchnia nóżka krzyżyka. Czyli jeśli najpierw w krzyżyku robimy tak: /////, a potem wracamy \\\\, to półkrzyżyki będą takie: \\\\\.
Teraz w smoku mam cienie wyszywane półkrzyżykami, gdzie jest specjalnie zaznaczone, że one są w druga stronę, czyli ///// :)
Półkrzyżyki używane są również do wyszywania dużych wzorów - robi się je szybciej niż krzyżyki, a np. w przypadku HEADów robionych na gęstych tkaninach nie widać z daleka różnicy, czy praca jest robiona pełnym krzyżykiem czy nie.
Po angielsku jest to "half-cross stitch", ale do wyszywania większych powierzchni szukajcie hasła "tent stitch". Są różne odmiany, które wyszywa się inaczej i mają inny tył. Generalnie najprostsze półkrzyżyki nie są polecane.
Lepszy będzie "continental tent stitch", a najlepszy jest "basketweave stitch", niestety rzadko kiedy jest na tyle duży kawałek w jednym kolorze, żeby dało się to zrobić w ten sposób ;) Jeszcze nie udało mi się go zastosować.


Prym
To niemiecka firma z tradycjami. Ba! Jej początki sięgają połowy XVI wieku! Produkują akcesoria hafciarskie, krawieckie czy szwalnicze. Igły, nożyczki, naparstki, haftki, manekiny krawieckie, kredy, pisaki, centymetry krawieckie, golarki do tkanin, żelazka, pudełka, gumki, wstążki - przypuszczam, że nie ma takiego rodzaju akcesoriów związanych z tkaninami w jakikolwiek sposób, którego by nie robili ;)

Plastikowa kanwa
Jak sama nazwa wskazuje - jest z plastiku. U nas dostępna jest praktycznie tylko jedna gęstość - odpowiednik mniej więcej Aidy 14", sprzedawana w arkuszach w kolorze białym oraz przeźroczystym. Popularna do robienia zakładek, ozdóbek świątecznych czy magnesów.
 Poza Polską (szczególnie w USA) oferta jest znacznie bogatsza i obejmuje różne gęstości (zazwyczaj o większych "oczkach", do wyszywania wełną gobelinową), kolory oraz kształty (arkusze prostokątne, ale też koła o nieco innym układzie oczek, serca, gwiazdy, itp.). Ile tego jest, możecie sobie zobaczyć chociażby tu. Dzięki temu kanwa plastikowa znajduje przeróżne zastosowanie, można z niej robić pudełka i to w różnych kształtach, zabawki dla dzieci, itd. Doskonale sprawdzają się na niej ściegi używane w needlepoincie (myślę tu głównie o tej kanwie ze Stanów).
Bardzo lubię kanwę plastikową i robiłam z niej kilka różnych rzeczy:
 
 
 

Płótno
Płótna do haftu krzyżykowego są bardzo drobne, jest to już gęstość powyżej 28". Z tego powodu wyszywa się na nich zazwyczaj przez 2 nitki. Wielkość krzyżyka możemy wtedy porównać sobie (mniej więcej) do wielkości krzyżyka na Aidzie. I tak np. krzyżyk przez 2 nitki na płótnie 28" odpowiada wielkością mniej więcej Aidzie 14", na płótnie 32" - Aida 16" itd.
Jeżeli potrzeba (niektóre szczegóły w bardziej skomplikowanych wzorach, biżuteria typu zawieszki, broszki), robi się krzyżyki przez jedną nitkę, ale do tego potrzebne jest bardzo dobre światło i doskonały wzrok lub lupa ;)
Niektóre są czysto lniane, jak np. Belfast, Cashel czy Dublin.
Są też bawełniane z różnymi domieszkami, np. wiskozy tak jak Bellana, Lugana czy Murano.
Moja ukochana Linda 27" to z kolei 100% bawełny :)

Parkowanie nici
Specjalna metoda używana przy wyszywaniu dużych prac. W skrócie polega na tym, że wyszywa się pracę pełnymi rzędami (lub dziesiątkami), uwzględniając zmianą kolorów, a nitki z danego koloru "parkujemy" w odpowiednim miejscu niżej (czyli wbijamy w początek krzyżyka) i zostawiamy, żeby sobie luźno zwisała. Używamy dopiero wtedy, kiedy przerabiamy ten rząd i dochodzimy do tego konkretnego krzyżyka. Zdjęć, filmów i tutoriali jest mnóstwo, ja z parkowaniem jakoś tak średnio się dogaduję... Tutaj pisałam o moich próbach, a tutaj jeden z wielu tutków nie filmowych.

Piractwo i prawa autorskie
Dzisiaj będzie skrótowo, może kiedyś to rozwinę w większy artykuł. W Polsce znajomość i stosowanie prawa autorskiego związanego z haftami generalnie mocno kuleje. Prawdopodobnie to jeszcze pokłosie historyczne, kiedy wzory czy wykroje wszyscy sobie pożyczali. Teraz już tak to nie wygląda.
Kiedy kupujesz wzór lub zestaw, nie możesz robić kserokopii, poza jedną kopią roboczą dla siebie (tzw. "working copy") - czyli kiedy się robi ksero z powiększeniem i rysuje po nim mazakami ;) Jeżeli zrobisz ksero, które potem rozdasz na prawo i lewo lub sprzedasz - popełniasz przestępstwo.
Jeżeli kupiłaś wzór w wersji elektronicznej (np. PDF ze wzorem, tak jak można kupić HEADy), a potem rozdajesz go na prawo i lewo lub sprzedajesz na Allegro - popełniasz przestępstwo.
Jeżeli masz książkę ze wzorami, robisz skany i udostępniasz lub sprzedajesz - popełniasz przestępstwo.
Jeżeli ściągasz wzory, o których wiesz, że zostały zdobyte/są udostępniane nielegalnie (np. HEADy
na rosyjskich forach, podróbki Dimensions chińskich firm) - popełniasz przestępstwo (coś w rodzaju cyberpaserstwa :) )
Jeżeli kupiłaś wzór/zestaw i w oparciu o niego robisz ileśtam sztuk wg tego samego wzoru, które potem sprzedajesz - popełniasz przestępstwo (również skarbowe).
Jeżeli znajdziesz w Internecie obraz idealny, przerobisz go na wzór do haftu, wyszyjesz i pochwalisz się w Sieci, a autor się dowie - masz kolokwialnie mówiąc, przerąbane :] Łatwiej w takiej sytuacji napisać do autora zdjęcia/grafiki, czy zgodzi się na przerobienie pracy na wzór który wyszyjesz RAZ - zazwyczaj nie ma problemu i często nawet nie żądają opłat licencyjnych :) Zawsze lepiej jest się zapytać.
Przy okazji - księżniczki Disneya wymagają licencji. Coca-Cola i Kubuś Puchatek też. My Little Pony też. Star Warsy też. Spiderman też. Wszystko, co ma znane logo i należy do dużych firm, wymaga licencji.

Zaraz pewnie będą głosy, że jakże tak, a chomiki, solidarność, ceny z kosmosu. Przez piractwo wielu projektantów w którymś momencie rezygnuje z projektowania wzorów. Projektant z tego żyje, każdy wzór kupiony czy u niego bezpośrednio, czy u licencjonowanego dystrybutora daje mu pewną kwotę, z której płaci podatki, rachunki, itd. Szczególnie ci mniej znani, którzy projektują i sprzedają swoje wzory bezpośrednio i z tego zrobili sobie główne źródło utrzymania.
Piractwo jest ogromnym problemem, projektanci toczą niekończące się boje z osobami i firmami, które zwyczajnie żyją z kradzieży i paserstwa ich prac.
A ceny? Cóż, w naszym kraju haft krzyżykowy to niestety kosztowne hobby, jeżeli się lubi zestawy Dimensions czy wzory HEAD :)
Jest tylko jedno ale. Na to też można oszczędzać. Są też promocje i wyprzedaże. Można poprosić rodzinę/przyjaciół, by zamiast perfum/butów/kosmetyków/książek na urodziny zrzucili się na zestaw do haftu.


Początki przygody z haftem
Ciągle sobie obiecuję, że zrobię zdjęcie tych trzcin i ciągle zapominam ;) Zaczęło się na studiach, kiedy w rozpaczy uznałam, że mojej mamie zrobię laurkę, tylko jakąś nietypową ;) Znalazłam gotowy zestawik do haftu na kanwie drukowanej i z ramką. Był to mały widoczek, zachód słońca nad jeziorem, trzciny i takie tam. Wyszywany półkrzyżykami, ale od czegoś trzeba było zacząć ;) Mamie bardzo się spodobał, mi się spodobało wyszywanie i tak już zostało. Potem było kilka prac na kanwie drukowanej, a potem ryś DMC, zakładki i liście Dimensions i cała reszta :)

niedziela, 10 czerwca 2018

Hafciarski alfabet - O

Dzisiaj hafciarski alfabet sponsoruje literka "o" i liczba 4:

Oprawa
Temat rzeka. Oprawę należy dopasować zarówno do pracy, jak i do miejsca, w którym będzie wisieć (co jest trochę kłopotliwe, w przypadku prezentów).
Niektórzy swoje prace oprawiają samodzielnie, ja poza małymi dimkami tego nie robię. Boję się, że mi krzywo wyjdzie, źle coś zrobię i cała praca będzie na marne..

Dopóki mieszkałam w Krakowie, prace oprawiałam w punkcie opraw w Praktikerze. W takich miejscach niestety dużo też zależy od osoby, która zajmuje się zleceniami. Czasami nie byłam pewna, jak oprawić daną pracę i liczyłam na jakieś sugestie. Pan z Praktikera zawsze cierpliwy i uśmiechnięty, starał się doradzić pomóc wybrać najlepszą z dostępnych ram. Z wielkim żalem dowiedziałam się, że to miejsce zamknięto :/
 
W Castoramie, gdzie później oprawiałam - niby studenci ASP (więc TEORETYCZNIE powinni co nieco wiedzieć o tym, jak dobierać ramy, umieć dopasować wizualnie ramę do pracy) w praktyce - różnie. Niestety zazwyczaj gorzej niż lepiej. Albo czekałam aż raczą się pojawić odrywając od kawy czy smartfona, albo na pytanie o pomoc było zdziwione "no ale jaką Pani chce ramę?" i dobór kompletnie bez sensu. Widać, że odbębniali praktyki lub umowy.
Po przeprowadzce do Szczawnicy oprawiam pracę tylko 1 raz, w Krakowie, ale dostałam namiar na konkretną studentkę w takim punkcie ;) Dziewczyna okazała się pomocna i smok ładnie został oprawiony:

Moi rodzice w jakiś czas temu odkryli, że szklarz u nich też oprawia obrazki i korzystają z tego.
Nie ma co ukrywać, oprawa kosztuje, ale zważywszy na wysiłek włożony w wyszycie prac, czy nie warto zainwestować w piękne wykończenie? Oczywiście, jeżeli ktoś sam oprawia i dobrze mu to wychodzi, tym lepiej dla niego :D
Moje kolibry ciągle czekają na zmiłowanie :P Ciągle obiecuję sobie, że odłożę pieniądze na ich oprawę i nic z tego nie wychodzi ;) Inna rzecz, że nawet nie bardzo mam gdzie je powiesić :/

Ozdoby (choinkowe, wielkanocne)
Haft krzyżykowy doskonale nadaje się do robienia ozdób. Możliwości jest bez liku - można robić formy przestrzenne (bobmki, domki, jaja na Wielkanoc), płaskie, na kanwie plastikowej, na Aidach i płótnach, można korzystać z wzorów, gotowych zestawów lub projektować samemu. Małe i stosunkowo szybkie (no, zależy od wielkości i stopnia skomplikowania, dimkowe szybkie nie były ;)) ), a pięknie wyglądają.
Z moich prym wiodą ozdoby Dimensions, przechowywane w osobnym plastikowym organizerku, żeby nic im się nie stało ;) A ciekawskie koty i dzieci są gonione od nich miotłą ;P
 


Okrągłe wzory
Są nietypowe, ale ciekawe :) U mnie jedyną okrągłą pracą są póki co kolibry, chociaż mam małą serię 4 pór roku z Coricamo, która również w postaci okrągłych obrazków.
Niektóre z kartek świątecznych mają wzory tego typu. Wyszywa się je tak samo jak i normalne, po prostu kształt jest inny i wymaga innej oprawy. W przypadku mniejszych wzorów popularne jest oprawianie ich w tamborki lub ramko-tamborki. 

Ozdobne ściegi
Czyli ściegi dodatkowe, używane jako uzupełnie wyszywanek. Jest ich tyle, ile znajdziecie w książkach ze ściegami ;)
Pokażę wam 3 z nich najczęściej stosowane przez Dimensions. Będę używać nazw angielskich, bo do nich się przyzwyczaiłam i łatwiej wam będzie znaleźć je w Internecie.
French knot czyli francuski supełek. Używany do robienia małych kwiatków, rabatek, oczu, itp.

Obrazek pochodzi z tej strony
W zestawach Dimensions często używany do szczegółów, np. w latarni morskiej supełki robiły za kwiatki na rabatkach lub pnączach:


Cording
Czyli plecenie sznureczka. Tutaj jest całkiem niezła instrukcja.
Sznureczek skręcamy z mulin podanych we wzorze i przyszywamy zazwyczaj za pomocą ściegu "couching". Służy do tworzenia ozdobnych elementów, ramek etc. :
Couching czyli przyszywanie nitki ;) lub sznureczka.
Wygląda to mniej więcej tak:
Obrazek pochodzi z tej strony
W zależności od tego, czy nitkę przyszywamy drugą nitką w tym samym kolorze, czy nitką w innym kolorze oraz czy robimy to prostym ściegiem, czy bardziej skomplikowanym, osiągniemy różne efekty ozdobne.
Ten ścieg jest bardzo dobry do motywów zakręcacanych, gdzie chcemy mieć zachowany miękki kształt łuku.
Powyżej na moich zdjęciach bombki oraz węzła w ramce przy stateczku jest użyty właśnie couching - w obu wypadkach przyszywanie wyplecionego sznureczka odbyło się pojedynczą nitką w tym samym kolorze, co sznureczek (ponieważ to sam sznureczek miał być ozdobą i nie trzeba było nic więcej.) Na ozdobach z Dimensions arabeski ze złotej nitki również wykonane są tą metodą.

piątek, 8 czerwca 2018

środa, 6 czerwca 2018

Smoczy ogon

Dzisiaj prezentuję wam smoczy ogon - jeszcze bez konturów, ale i tak jest całkiem uroczy ;)
 
 
Jak widzicie dorobiłam się grime guarda czyli ochraniacza na ramkę. Po pierwsze zabezpiecza przez brudzeniem się tkaniny na brzegach, po drugie nadmiar tkaniny ładnie się w nim chowa.
Mam też drugiego, w kotwice, ale tym się pochwalę przy okazji ufoków, bo jest na większą ramkę :)

niedziela, 3 czerwca 2018

Hafciarski alfabet - N

Needle&Art
Oficjalny dystrybutor Dimensions Crafts w Polsce. Mają swoją stronę internetową, gdzie prócz dimków można zakupić również zestawy i wzory innych firm, akcesoria do haftu, czy zestawy do innego typu rękodzieła (haft płaski, filcowanie, kiedyś punch needle). Firma kilkukrotnie zmieniała siedziby, natomiast kilka lat (raczej 2 niż 8 ;)) temu pojawiły się problemy - klienci zaczęli narzekać na obsługę, oferta sklepu jakoś tak... zmarniała... Od pewnego czasu firma ma nowego właściciela, który odświeżył logo, szatę graficzną strony i próbuje się wykazać, organizując różne promocje i chwaląc się dostawami ;) Co im z tego wyjdzie w dłuższym okresie czasu? Zobaczymy.
Jeżeli ktoś z was miał złe doświadczenia z Needleartem, polecam odnowić znajomość, bo w tej chwili bardzo się starają, a promocje są na tyle często, że można coś ciekawego dla siebie upolować.

Needle minder
Taki mały, przydatny gadżecik. Składa się z 2 magnesów, jeden jest na wierzchu naszej robótki, a drugi pod spodem (i trzymają się wzajemnie przez tkaninę).
Służy do przytrzymania igły, kiedy musimy na chwilę odłożyć robótkę, np. żeby zalać zaparzyć herbatę ;) Bardzo przydatne przy metodzie parkowania, gdzie igłę często trzeba gdzieś odkładać. Dzięki magnesom nie trzeba wbijać igły w materiał i zawsze wiadomo, gdzie jest ;)
Niektóre needle mindery są bardzo ozdobne, albo z grafiką przedstawiającą wzór aktualnie wyszywany. Tutaj możecie sobie zobaczyć, jaki jest wybór np. na Etsy.
Samemu można bardzo łatwo zrobić taki gadżecik - wystarczy kupić odpowiedni kaboszon albo użyć starego wisiorka/broszki (wtedy usuwany mocowania), kupujemy 2 magnesy (nie taśmę magnetyczną, tylko normalne magnesy) i przyklejamy kaboszon klejem, najlepiej specjalnym do łączenia metali czy plastików. Ja akurat użyłam zwykłej "Kropelki" i jeszcze się trzyma ;)

Mam taki magnesik ze smokiem - aczkolwiek kaboszon okazał się mniejszy od magnesu i to powoduje, że igła lubi zsuwać się z kaboszonu na magnes, ale działa. Czasami też używam zwykłego magnesu, bez żadnych ozdóbek.


Nożyczki
Nożyczki do haftu są zazwyczaj małe i urocze w formie :D Są cienkie i ostre, żeby można było uciąć nitkę nawet przy samej tkaninie bez naruszania jej.
Oczywiście, można znaleźć wersje podstawowe, albo zwykłe obcinaczki, ale wiele osób zajmujących się haftem ma przynajmniej kilka bardziej fikuśnych par nożyczek. Ja mam moje ulubione ptasie - metaliczne i zielone żurawio-bociany, ale czaję się na kilka innych kształtów ;) Szczególnie, że przy kilku projektach robionych jednocześnie, lubię mieć nożyczki i marker do każdej pracy osobny, żeby nie szukać po innych pudełkach ;)

niedziela, 27 maja 2018

Hafciarski alfabet - M

M jak:

Mama
Moja mama, czyli sponsor, inspiracja oraz obdarowywany w jednej osobie :) Dzięki niej mam tyle mulin i zestawów do haftu ile mam i również dzięki niej powstało sporo różnych rzeczy :) Jak ryś, maki wszelakie, czy moje ostatnie eksperymenty na filcu :) Dziękuję mamo :)

Maki
Jak mama to i maki, to jej ulubione kwiaty i jedno z pierwszych skojarzeń, jakie z nią mam :)
Makami obdarowywałam ją przy różnych okazjach, maki też różne były, mniejsze i większe, mniej i bardziej skomplikowane...
 
 
 
Ale i tak nie dorównam makom mojej babci - podobno wyszywała je z natury, po prostu patrząc na bukiet i prując, kiedy coś jej nie pasowało:
 

Mirabilia Desings
Czyli amerykańska projektantka Nora Corbett :) Projektuje przepiękne postacie kobiecie, syreny, księżniczki, w pięknych, wzorzystych sukniach. Niestety jej wzory nie są dostępne w Polsce :( Ani w formie zestawów, ani samych wzorów. Ma kilka darmowych wzorów na stronie, głównie aniołków, więc polecam spróbować, bo są naprawdę śliczne.
Mam 2 wzory, odkupione od kogoś po prostu. Czekają na swoją kolejkę, szczególnie Świąteczna Dama - chciałabym dobrać jakąś ładną tkaninę do tego.
 


Merejka 
Kolejna firma zajmująca się projektowaniem wzorów do haftu krzyżykowego, które sprzedają w formie wzorów elektronicznych lub (znacznie większy wybór) jako gotowe zestawy do haftu. Nie wyszywałam (jeszcze ;) ), ale widziałam na kilku blogach i dziewczyny dość sobie chwalą. Mają bardzo ciekawą ofertę, projektanci zza naszej wschodniej granicy mają bardzo ciekawe pomysły, zupełnie inne niż np. Amerykanie :) A w dodatku o ile się orientuję mają siedzibę w Polsce i np. na czacie Facebooka odpowiadają po polsku :D więc nie ma problemu z kontaktem i nie zapłaci się fortuny za przesyłkę :)
Coricamo ma kilka ich zestawów, więc to może dać jakieś pojęcie o cenie.

A teraz o tym, co się najbardziej kojarzy z haftem krzyżykowym i literą "M" :)
Mulina
Czyli podstawowa nić używana w hafcie krzyżykowym.
Mulina "podstawowa" to specjalnie skręcona bawełniana nić, składająca się z 6 włókien/nitek. Te, które zostały poddane procesom merceryzacji,uzyskują dodatkowy połysk.
W zależności od gęstości używanego materiału oraz efektu, jaki chcemy uzyskać, wyszywamy albo całą muliną, albo ją rozdzielamy na potrzebną liczbę włókien.
Jest wielu producentów mulin, każdy z nich ma inną paletę i oferuje inną jakość nici. W Polsce ajbardziej znani to nasza rodzima Ariadna, z zagranicznych: DMC, Anchor, Madeira, Profilo oraz chińskie CXC, będące podróbką DMC i naśladujące ich paletę oraz numery.
Muliny zazwyczaj pakowane są w pasemka zwinięte po 6-8m z papierowymi lub plastikowymi banderolami, na których podana jest marka, producent (marka nie zawsze oznacza producenta :) ), numer koloru oraz długość nici. Plus informacja "made in ..." etc. Muliny firmy Madeira mają swoje specyficzne opakowania, ale o tym poczytacie akapit niżej :)
Oprócz mulin "zwykłych", są też muliny "specjalne":
- cieniowane i wielokorowe, gdzie zmieniają się odcienie, lub są wymieszane różne kolory (tak jak np. w DMC Coloris).
Cieniowanej użyłam do jesiennej zakładki:
- satynowe, o niezwykłym, jedwabnym połysku (produkowane np. z wiskozy w przypadku DMC). Lubią się plątać, należy używać krótszych nici.
Satynowej użyłam do wyszycia kimona Japonki:
- lniane, równie specyficzne jak satynowe. Matowe, dające ciekawe efekty. Bardzo łatwo się rwą, łatwiej niż metalizowane, trzeba wyszywać krótkimi nićmi. Myślę, że wosk mógłby pomóc. Wyszywałam nimi serducho dla znajomych:
- metalizowane, doskonale nadające się do błyszczących ozdóbek, nie nadające się do wyszywania :P
O metalizowanych mulinach piszę niżej.
Metalizowanej nici w ilościach prawie hurtowych użyłam do kartki ślubnej dla znajomych: wyszyte nimi zostały serducha.
- jaskrawoneonowe, świecące w ciemności - nie miałam okazji wyszywać, ale mam jedną poduszkę z piracką flagą świecącą w ciemności. I świeci faktycznie na zielono :)
- jedwabna Madeira - podobno 100% jedwab :) Jeśli ktoś wyszywał, podzielcie się opinią.


Madeira
Madeira to kolejna znana marka mulin. Produkują nie tylko muliny, ale też nici do szycia, czy akcesoria typu nożyczki, igły, itp.
Ich muliny są pakowane w charakterystyczny sposób - każdy motek jest w specjalnym plastikowym opakowaniu, z którego przez dziurkę wyciągamy nić (nie plącze się) i ucinamy potrzebną długość. Niestety w przypadku rozdzielania muliny na kilka nitek nie ma jak pozostałej muliny schować z powrotem do opakowania, bez psucia go.
Muliny Madeiry są dobrej jakości i dobrze się nimi wyszywa, niestety z dostępnością bywa różnie.
W Hobby Studio mają bardzo duży wybór zarówno mulin, jak i innych nici ozdobnych z tej firmy, warto spróbować :)

Metalizowane muliny
Bardzo wymagające. Zazwyczaj również jest skręcona nić składająca się z kilku włókien, przy czym bardzo często włókna te to metalizowana nitka owinięta wokół bawełnianego trzpienia. Dlatego też w przypadku dłuższego wyszywania można obserwować przetarcie nici w uszku igły - przesuwają się metaliczne nitki i bawełniany środek wychodzi na wierzch. Niestety nie ma jak tego naprawić, dlatego należy wyszywać krótkimi kawałkami nici. Stosowanie wosku czy tym podobnych rzeczy również pomaga.
Nie przepadam za nimi - dają ładny efekt, ale wyszywanie nimi jest bardzo czaso- i pracochłonne. 

Markery do zaznaczania
Stosuję metodę pracy z kopią roboczą, czyli robię ksero schematu (z lekkim powiększeniem) i na nim zaznaczam wyszyte fragmenty. Zaznaczam markerem - nie mam ulubionej marki, ale mam za to ulubiony kolor :) Najbardziej lubię żółty :) jest na tyle jasny, że jeżeli na schemacie są backstitche, dalej są one dobrze widoczne :)

niedziela, 20 maja 2018

Haciarski alfabet - Ł

Piszę, piszę, piszę. Jedno skojarzenie, drugie, trzecie.... Szkielet jest, najwyżej pod wieczór dopiszę szczegóły. Ale jest mały niedosyt, zerkam do dziewczyn, może zapomniałam o czymś oczywistym, np. "c jak czas".
Ł. Ł? Ł?! Jakie "ły" kurcze blade pieczone, jak ja nad "my" siedzę!! No, byłaby wtopa.

Zatem dzisiaj literka Ł jak:

Łowca okazji
Czyli ja :D
Jestem zapisana na newsletter z każdej pasmanterii internetowej, w której kupuję (w zagranicznych też). Podobnie z projektantami wzorów. Wydawcami czasopism. Jeśli projektanci/firmy/pasmanterie mają fanpage'a - jestem ich fanem. Jeśli mają bloga - mam go w zakładkach.
Dzięki temu w miarę szybko dowiaduję się o promocjach. Wyprzedażach. Konkursach. Darmowych wzorach. Dzięki temu upolowałam wymarzonego dimka z ponad 30% obniżką, a wiecie, ile kosztują duże zestawy:
Spitfire'a też na promocji kupiłam, jakbym miała zapłacić 100% w funtach to chyba bym musiała wziąć w banku pożyczkę...
Albo korzystam z faktu, że jestem obecna w tym czy innym miejscu - jakiś czas temu Michele z HEAD zrobiła fanom prezent i udostępniła całkiem ładny wzór za darmo. Ale tylko dla członków oficjalnej grupy fanowskiej :) Durene Jones na swoim fanpage'u ma praktycznie co tydzień nowy, legalny, darmowy wzorek.
W konkursach czasem biorę udział, wygrałam już 2 zestawy do haftu od Coricamo (lol Oo )
Jestem też na fejsie w grupie, gdzie ludzie pozbywają się gazetek, mulin i wszystkiego do haftu - dzięki temu upolowałam kilka książek oraz zestawów za bezcen.
Tropię zwierzynę po najniższej cenie. Poluję na to, co mi się podoba. Jestem łowcą. Yeah.

Ładny haft
Czyli co zrobić, żeby wyszywanka nie wyglądała jak pomaziana szmata nadżarta przez mole.
Dwie rzeczy - wzór i technika.
Możecie być mistrzami krzyżyków, ale jeśli wzór jest plamiastą pikselozą niewiele wam ta technika pomoże. Będzie to dalej plamiasta pikseloza, tyle, że ładnie wyszyta.
A teraz słów kilka o sprawach technicznych:
- materiały i akcesoria: jakość, liczy się jakość. Równe krzyżyki wyjdą przede wszystkim na równej tkaninie do krzyżyków, gdzie krzyżyk z założenia ma być kwadratowy. Nici muszą być dobrej jakości, które nie zafarbują przy praniu (niestety tutaj czasem nie sposób przewidzieć nawet przy markowych), ani nie wypłowieją po roku (tutaj te markowe jednak są lepsze ;)). Materiał powinien być dobrze naciągnięty, ale czy zrobicie to na tamborku/ramce/krośnie, czy w ręce (jeśli umiecie) - to nie ma większego znaczenia. Igły dobrze dobrane rozmiarem, nie za duże, ostre nożyczki i dobre światło do wyszywania.
Jeżeli nie czujecie się na siłach nie wyszywajcie w rękach, bo X tak robi, więc ja też! Lepiej kupić dobry tamborek.
- technika wyszywania. Temat rzeka. Trochę pisałam o tym przy literce k. Ale z podstawowych rzeczy:
a) wszystkie krzyżyki są w tę samą stronę (czyli jeśli najpierw robimy ////,to potem góra ma iść \\\\ we wszystkich),
b) krzyżyki staramy się naciągać jednakowo, pilnujemy też, żeby nie było to za mocno, wtedy krzyżyk robi się bezkształtny,
c) nie  robimy supełków przy zaczynaniu i kończeniu nici! Chyba, że chodzi o węzeł roboczy, który później się odcina lub o francuskie supełki, które służą ku ozdobie ;) Zaczynamy na wszelkie inne płaskie sposoby.
d) jeżeli mamy pojedyncze krzyżyki rozsiane po tkaninie (np. niby płatki śniegu), to zwracamy uwagę jaki jest kolor i jakie są odległości między nimi - bo np. ciemna nitka może się przebić przez białą kanwę, szczególnie, jeśli będzie na dłuższych odcinkach od krzyżyka do krzyżyka.

- jeśli koniecznie musicie pokratkować kanwę 10 x 10 - nie używajcie zwykłych ołówków i pisaków. Są specjalne, znikające lub spierające się pisaki do tkanin, możecie te dziesiątki wyszyć nitką.
- przechowujcie prace w trakcie z dala od ciekawskich małych rączek oraz zwierzęcych nosów, pysków i pazurów ;) Najlepiej w jakimś pudełku/kuferku/worku/czymkolwiek, co dodatkowo zabezpieczy pracę przed zakurzeniem się.
- po wyszyciu pracę należy wyprać i wyprasować. Wiem, że są ludzie, którzy wrzucą wyszywankę do pralki i puszczą na 40 stopni i 600 obrotów (wszak to bawełna), ale jednak sugeruję delikatne pranie w rękach i suszenie albo na płask albo zawieszone na sznurze (najlepiej bez spinaczy). Prasowanie też ostrożne, przez ręcznik i po lewej stronie.
- oprawa też jest ważna. Nie czujecie się pewnie - lepiej odłożyć oprawę w czasie (a przy okazji pieniądze na nią) i dać do oprawy specjalistom, niż samemu krzywo ją zrobić. Oprawiłam samodzielnie tylko petitkowe dimki, bo mają rozmiar ciut większy od zdjęcia. Wszystkie duże prace zostały oprawione przez profesjonalistów w punktach oprawiania. Tudzież czekają, jak kolibry ;)
- uczcie się i eksperymentujcie. Czytajcie gazety, książki, blogi polskie i zagraniczne, strony, serwisy, oglądajcie filmiki na youtube. Dowiecie się różnych nowych rzeczy, czasami całkiem nowych, czasami nie do końca, ale np. dla odmiany ty razem lepiej wytłumaczonych niż na stronie x. Próbujcie nowych nici, nowych wzorów, ściegów i tkanin. Nigdy nie wiadomo, co się najbardziej wam spodoba :)

I ostatnia uwaga, na podstawie doświadczeń życiowych - jeżeli dajecie komuś coś wyszytego - upewnijcie się, czy ta osoba w ogóle doceni taki gest. Nie ma nic gorszego, niż poświęcić naprawdę dużo czasu oraz nieco pieniędzy (materiały, wzór, oprawa) tylko po to, żeby praca wylądowała na dnie szafy. To, że ktoś uprzejmie skomplementuje wasze hobby ("ładne te rzeczy"), nie oznacza, że chciałby mieć coś takiego w swoim domu.

Etykiety

Dimensions ptaszki DMC HEAD ufokowy rok SAL bombkowy dimek kanwa plastikowa latarnia morska Teresa Wentzler kostki Mikołaj z "Przyjaciółki" Stitchy Dragon serwetka z dzwonkami ufokowy rok 2 zakładka ze smokiem Coricamo Spitfire UFOK ozdoby choinkowe Nene Thomas Kołysanka Randal Spangler smok i księżniczka zakładka Curl up with a good book DMC Dimensions Gold Collection Petites Lullaby TUSAL 2013 koliber pudrowe róże ufoki RR Zjazd Zakręconych czajniczki kanwa drukowana koraliki latch hook retro koci kalendarz róże dla teściowej ufokowy rok 3 Kokardka.pl Royal Paris Ustroń candy u meri haft płaski niebieski klematis obrazek świąteczny smok żurawie Ariadna III Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych NeedleArt UFO SAL candy dzwonki frywolitka jesień poduszka prezent ptaszki-grubaski Boże Narodzenie Haft Pasja Heritage Crafts HobbyStudio Koci SAL Przyjaciółka Tygrysek Złota Igła biżuteria kolibry książki osikowa dolina prawa autorskie ślubne Clover Dni Kraftu Festiwal Twórczo Zakręconych Haftix Linda 27" Orchidea Permin of Copenhagen Pracownia Wiewiur Tajemniczy SAL Twórcze Inspiracje Ty Wilson drewniane zawieszki hardanger imieniny irysy kartka z motylem kumihimo len mirabilia smalls SAL sowa tutoriale zimowy ptasiorek 4 pory roku Garfield IV Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych Igłą Malowane Lugana 25 Sew&So bransoletki z muliny breloczek do kluczy chińskie widoczki kanwa ze złotą nitką kartka na ślub liście ludowe maki makrama małe wzory metryczka