wtorek, 6 grudnia 2016

Ufokowy rok - listopad

Ciężko było, ale mam jednego ufoka mniej!! Hurra!! Skończyłam dzwonki..
Wybaczcie, że jeszcze nie uprane i uprasowane, ale musiałam się podzielić tą radosną wieścią...
Kolory na kokardę dokupiłam, natomiast do dzwonka i liścia dobierałam, niestety są zbliżone, ale nie idealnie podobne... Ale nic lepszego w swoich 7 pudłach z muliną nie miałam ;/
 
Do szpitala wzięłam sobie SALową bombkę, i jak się to skończyło? Źle. Zdenerwowana kolejną zmianą terminu cesarki ("jadła pani obiad? to dobrze, to teraz proszę nic nie jeść ani nie pić, za 6-8 godzin będzie mieć pani cesarkę, zamiast jutro rano..") pomyliłam się i muszę spruć kawałek.
Już nawet zaczęłam i kurcze spruła mi się końcówka zawijasa, który był dobrze, wrrr...
 Weronika też czyni pewne postępy, kotek ma już prawie cały pyszczek w jednym kolorze ;))
A ja na otarcie łez dostałam od Mikołaja fachowy sprzęt:
Jak tylko uda mi się z niego skorzystać, spodziewajcie się relacji, mam nadzieję, że sprawdzi się przy mniejszych pracach i nie tylko na płótnach ;)

Yohoho i oby Mikołaj pod poduszkę też wam podrzucił coś fajnego rękodzielniczego :)

piątek, 18 listopada 2016

Młody wilk

Chwilowo mam przestój w pracach, mam nadzieję jednak, że za jakiś czas uda mi się wrócić do igły, póki co jeszcze muszę się zmagać z igłami od zastrzyków ;)
A oto przyczyna zamieszania:
Mój syn, urodzony 9. listopada o godz. 19:00 (doskonała pora na imprezę urodzinową ;))

Dziękuję Madziu za wyjaśnienie z igłami do frywolitki (czyli teraz jak mam super śliczną nić, to muszę sobie igłę dokupić :P ).


sobota, 5 listopada 2016

Prezentowo-zakupowo

Mam wielką słabość do zawieszek świątecznych na plastikowej kanwie z "Kokardki". Niestety, chyba nie mam za dużo zdjęć w galerii (część mi poginęła przy awarii komputera :( , ale wierzcie mi, trochę się ich narobiłam, głównie na prezenty - czy to wielkanocne czy bożonarodzeniowe. Są kolorowe, zabawne i fajnie się je wyszywa.
Dlatego, kiedy zobaczyłam prezentację najnowszego dodatku świąteczny do "Kramu z robótkami", pognałam do kiosku. Potem do drugiego. Potem do trzeciego. A potem pojechałam do Krakowa i tam miałam szczęście ;)
2 urocze komplety zawieszek świątecznych (mam nadzieję zrobić przynajmniej po jednej z każdego zestawu):
- okienka:


Oczywiście na pierwszy ogień idzie to z kotem, nie wiem nawet, czy go nie przerobię na szaro, żeby wyglądał jak nasz Aster.

- świąteczne sowy :>
I tutaj nie wiem, którą wybrać :D Waham się między tą w zielonej czapce, a łyżwiarką...

Dodatkowo widziałam jeszcze jedną rzecz, która mnie oczarowała, więc dostałam ją w ramach wcześniejszego prezentu mikołajowego od mojej mamy - komplet 5 zawieszek na sklejce :)
Wyszywanie na sklejce jeszcze nie jest u nas tak popularne, jak np. w UK, a w dodatku prezentowane zestawy były pomalowane i jeszcze dodatkowo ozdobione/wypalone.
Są nieduże, ale bardzo ładnie zaprojektowane, zarówno w sensie formy jak i wypełnienia krzyżykami.
Tak wyglądają w środku:
A tutaj jest zbliżenie na zawartość zestawu:
Mamy więc odpowiednią kształtkę ze sklejki, nici, igłę, schemat oraz kawałek tekturki do przyklejenia na tył. Jestem super zachwycona nimi, będą pięknie wyglądać na choince....

Dodatkowo dokupiłam sobie tę nieszczęsną Madeirę na dzwonki - ale tylko czerwone odcienie, zielony i żółty spróbuję jakoś dobrać.. W sumie nie zostało tego dużo, a byłoby fajnie, gdyby choinka stała na jakiejś serwetce ;) A ja będę mieć wtedy kolejnego ufoka z głowy.
Prócz muliny kupiłam sobie rasową nitkę do frywolitki, zaszalałam, bo cieniowana :P uznałam, że może pokuszę się na jakąś śnieżynkę czy coś ;)
I oczywiście kanwa plastikowa na sowy i okienka. I do tego nieobfocone styropianowe kule, które będziemy z córą ozdabiać na różne sposoby - i których kot nie rozbije :P

Wracając do frywolitki, mam pytanie do tych z was, które mają z tym jakieś doświadczenia: nić, którą kupiłam, to rozmiar 10 i kurcze, nie jestem w stanie nawlec tego na moją igłę :( Wiem, że igły do frywolitek też mają rozmiary, tyle że na mojej napisane jest tylko "0,69 mm x 127 mm" i pojęcia nie mam, to duża, mała, na jaką nić? Spróbuję użyć nawlekacza, może się uda.. Ten czerwony kordonek, którym zrobiłam kwiatka i kilka innych nieudanych eksperymentów, też jest tak naprawdę za gruby i raz uda mi się nawlec, a innym razem i przez 15 minut nie.
Druga rzecz - czy ktoś mi pomoże z odczytywaniem schematów frywolitkowych? Z filmików fajnie się robi, ale mam problem z czytaniem schematów, nie wiem, jak co się kiedy z czym łączy, czy są jakieś zasady odczytu/robienia? Od prawej do lewej? Najpierw kółka z pikotkami, potem łuczki? :(
Poratujcie proszę, jakimś czytelnym tutkiem...
Próbowałam zrobić wg. tego kursu, ale ponieważ w tym przypadku u góry jest liczba słupków, a na dole kolejność, którą należy czytać jak lustrzane odbicie tychże słupków, to oczywiście musiałam się pomylić i nie wyszyły mi symetryczne te dwa małe płatki...
Z kolei tutaj nie wiem jak zrobić kolejny płatek... osobno, do pikotka? Taki niby prosty, a ja się kompletnie pogubiłam :( Zamknęłam łuczek i... jak zacząć nowe kółko?

No, to tyle względem prezentacji i próśb, następny post nie wiem kiedy będzie i nie wiem z czym, bo we wtorek wędruję na oddział szpitalny i nie wiem kiedy z niego mnie puszczą i kiedy będę w stanie zrobić coś rękodzielniczego, po pojawieniu się (wreszcie) Młodego na świecie ;) Trzymajcie kciuki! :)

niedziela, 30 października 2016

Latarnia ciąg dalszy

Dzisiaj na szybko - ostatnie postępy w latarni morskiej.
Już coraz bliżej do końca, mam nadzieję, że zdążę do końca roku, bo przed porodem może być trochę ciężko ;) Na wszelki wypadek latarnia powędrowała ze mną do Szczawnicy, bo moja następna wizyta w Krakowie to już na oddziale...
 

piątek, 21 października 2016

Chwalę się :)

Z szydełkiem nie możemy się jakoś polubić (chociaż o dziwo w późnej podstawówce udało mi się zrobić opaskę..), więc żądna wrażeń ;) i nowej wiedzy ;) postanowiłam spróbować frywolitki na igle. Czółenko nieco mnie przeraża, a igła wydawała się jednak prostsza do oswojenia.
Będąc przy okazji badań w Nowym Sączu, zahaczyłam o jakąś ponoć lepszą pasmanterię w okolicy gabinetu (lepszą, znaczy mieli DMC ;)) i skusiłam się na akcesoria do frywolitki.
Wybierałam w sumie na czuja, także porządna nitka dopiero przede mną ;))
Mam taką igłę:
Ale kurcze, poza wymiarami to nie wiem jaki ona ma rozmiar :/
Do tego dokupiłam sobie do nauki motania kordonek - nie nitkę do frywolitek, tylko taki zwykły:


I to nie do końca był dobry pomysł, bo uszko w igle jest tak malutkie, że muszę się trochę namęczyć, żeby ten kordonek przeszedł.
Tutaj zbliżenie na nitkę i nalepkę z kordonka:
Poszperałam po sieci, połaziłam po blogach, popatrzyłam po youtubach, wydziergałam sobie pierwsze kółeczko, a potem uznałam, że najlepiej spróbować od razu coś zrobić małego, bo takie robienie samych kółeczek to mi nic nie da.
I znalazłam sobie takiego małego kwiatuszka, który wydawał się w miarę łatwy do wykonania dla kogoś początkującego.
Uzbrojona zatem w komórkę, nitkę i igłę, rozsiadłam się w sypialni, niezależnie od zdezorientowanego kota i śpiącego męża i zaczęłam motać supełki. Sam filmik króciutki, mi oczywiście zajęło 5 razy tyle czasu ;) powtórki, stop klatki itd., ale oto jest!
Moja pierwsza frywolitka na igle!
Miałam pewne problemy przy łączeniu łuczków przez istniejące pikotki, ponieważ zabrałam się do dzieła bez szydełka ;) więc musiałam łapać nitkę igłą, ale udało się. Zresztą łapanie igłą było też na filmiku.
A oto wielkość mojego cuda:
czyli średnica około 3 cm.
Jestem z siebie bardzo dumna :)

niedziela, 16 października 2016

Książkowo - ale dalej rękodzielniczo

Dzisiaj podzielę się z wami moimi zakupami sprzed kilku dni plus jedną książką, którą dostałam już dawno temu w prezencie.
Od przyjaciółki dostałam kiedyś taką książeczkę:
Ciekawy format, bo takie około pół kartki A5, za to dość gruba :) I faktycznie, pełna przeróżnych ściegów, mniej i bardziej tradycyjnych, użytkowych lub typowo ozdobnych.
Jasne instrukcje, bardzo fajne obrazki (w przypadku ściegów podstawowych) oraz zdjęcia pokazujące wykonanie. Opisy, do czego używa się danego ściegu (np. to tworzenia tła).
Przykłady są wyszyte nicią bądź wstążką na kanwie, dlatego też można mniej więcej ocenić efekt, jaki da zastosowanie danego ściegu.
Ogólnie bardzo polecam, jeśli ktoś szuka książki z różnymi rodzajami ściegów :)
 
 
Kolejna rzecz, to zakupy jakie poczyniłam ostatnio.
Po pierwsze uznałam, że może mimo wszystko zainwestuję w jakąś książkę o krzyżykach i padło na "Haft krzyżykowy od A do Z" Jane Greenoff.
To człowiek - instytucja, napisała całą masę książek o hafcie, jest czynną projektantką, założycielką The Cross Stitch Guild, no, generalnie jeden z VIPów hafciarskiego światka ;)
Książka paradoksalnie nie jest tylko o krzyżykach, powiedziałabym nawet, że o tym chyba najmniej :D Za to bez wątpienia jest ogólnie o hafcie, co należy zrobić, żeby haft był udany, opisy różnych materiałów, akcesoriów oraz całkiem sporo wzorów do wyszywania - zarówno samymi krzyżykami, jak i są też samplery łączące kilka różnych rodzajów haftu, np. krzyżyki, hardanger plus ściegi ozdobne. Ciekawa rzecz, polecam do zapoznania się.
 
 
Po drugie - z szydełkiem mi nie po drodze, więc będę próbować swoich sił z frywolitką :P Póki co mam zapisane trochę blogów i filmów, więc pewnie za jakiś czas będę się chwalić pierwszymi próbami. Zdecydowałam się na frywolitkę igłową, zobaczymy, co z tego wyjdzie...
Kupiłam sobie książkę do frywolitki, niestety tutaj wszystko na czółenkach :/
No, ale może jeśli oswoję igłę to kiedyś zaryzykuję czółenka..
W każdym razie, cena była w miarę znośna, kupiłam tę książkę w pakiecie z książką o makramie, no i pocieszam się myślą, że zawsze to te kilka wzorów będę miała więcej ;)) A jest ich trochę - biżuteria, ozdóbki, podkładki...bombki..
 
A teraz mój faworyt - książka o makramie :) co prawda posiadam jedną, którą część z was zapewne będzie znać - stare wydanie, czerwone, "poziome"  :) Stwierdziłam, że przydałoby się nieco uwspółcześnić i kupiłam takie coś:
I powiem wam, że to jest fajne! Nie tylko dobrze opisane plecenie sznurków, akcesoria, itd. ale też fajne wzory - od najprostszych bransoletek, przez paski, biżuterię do torebek :)
 
 
Torebka ^^ Miałam kiedyś taką letnią torebkę z rafii, kupioną na śmieszne grosze w Deichmannie - służyła mi wiernie wiele lat, aż w końcu nie dało się dłużej rafii łatać :( a tu patrzcie jaka ładna :) i w dodatku z pełną instrukcją, co do podszewki (jaki materiał najlepiej wybrać, jak uszyć...)
A tu wam jeszcze pokażę filmik - jakiś czas temu na fejsie widziałam reklamę... Chciałabym taką podkładkę do plecenia :) I może nawet sobie takową zakupię, widzę, że w polskich sklepach też można ją znaleźć :))
https://www.youtube.com/watch?v=Vq-xCOCSdSE


Podsumowując:
- "Ściegi hafciarskie" Mary Webb - polecam dla wszystkich, bo nigdy nie wiadomo, co się może przydać, a dobrze jest mieć gdzieś jakąś książeczkę z różnymi ściegami
- "Haft krzyżykowy do A do Z" Jane Greenoff - dla początkujących oraz osób, które chcą się zapoznać z metodami łączenia różnych haftów, zasadami "idealnej robótki" etc.
- "Frywolitki" Agnieszki Bojrakowskiej-Przeniosło - jeśli chcesz nauczyć się frywolitki na czółenkach, aczkolwiek tak średnio dla mnie są instrukcje czytelne. Trochę wzorów - nic specjalnego, nie zachwyca, warto poszukać też innych publikacji.
- "Makramy" Sylvie Hooghe - dobrze i jasno napisana, dobre instrukcje, przykłady przeróżnych zastosowań makramy - od najprostszych bransoletek po oplatane wisiory czy torebki... Gorąco polecam każdemu, kto chce bawić się makramą :)