W październiku dużo się działo, więc tylko trochę bombki doszło:
Mało prawdopodobne, żebym zdążyła na Święta. Ale do 3 razy sztuka, więc zostaje mi jeszcze następne Boże Narodzenie :P
środa, 15 listopada 2017
poniedziałek, 13 listopada 2017
Co tam panie w smokostanie?
Smoki smoki i smoki. Pomału do przodu, bardzo pomału, ale może chociaż jedne będą na Gwiazdkę.
Oto postępy:
Jak widać w smoku został fryz i kontury. I królik. I kontury. I księżniczka. I jej kontury. I ziemia. Bez konturów. Ciekawe, jak się będzie wyszywać RTOwskie kontury :)
A ja teraz z przewlekłym zapaleniem górnych dróg oddechowych, mam antybiotyki na 10 dni, a od tygodnia nie miałam siły wziąć igły do ręki i nie zapowiada się to przez kolejny tydzień :/
Oto postępy:
Jak widać w smoku został fryz i kontury. I królik. I kontury. I księżniczka. I jej kontury. I ziemia. Bez konturów. Ciekawe, jak się będzie wyszywać RTOwskie kontury :)
A ja teraz z przewlekłym zapaleniem górnych dróg oddechowych, mam antybiotyki na 10 dni, a od tygodnia nie miałam siły wziąć igły do ręki i nie zapowiada się to przez kolejny tydzień :/
czwartek, 26 października 2017
Nie było mnie że hoho
Ale jakoś nikt się nie zmartwił ;) Przerwę określmy jako techniczną, niestety póki co posty nieco rzadziej będą, a zdjęcia z telefonu będą gorszej jakości (bo i telefon gorszy, ach, mój słodki limonkowy soniaczu, jakże tęsknię, nawet za przegiętym nasyceniem kolorów...)
Na pierwszy ogień - Zjazd w Ustroniu. Tutaj serdecznie pozdrawiam Lawendową, którą miałam okazję poznać osobiście :)
Zjazd był zdecydowanie za krótki :D nie udało mi się zapisać na wszystko, co chciałam (np. na warsztaty z Dorotą Chmielewską :( ), ale za to ze wszystkim warsztatów, na które się zapisałam jestem zadowolona :)
W tym roku impreza odbywała się w Gwarku, które podobnie jak Tatooine jest daleko od radosnego centrum wszechświata (w tym przypadku od centrum Ustronia, gdzie prócz sklepów, knajpek itp. występują takie rzadkie stworzenia jak bankomaty ;) ) - od Gwarka do Centrum jest ok. półtorej (a może i ciut więcej) drogi liczonej możliwościami 6-latki. Ale dałyśmy radę (w jedną stronę, ale co tam, też się liczy).
Miejsce fajne, o ile mamy a) gotówkę, b) wykupione wyżywienie c) przywozimy ze sobą zapas picia (typu woda czy sok) tudzież przegryzek d) mamy to gdzieś bo jesteśmy na wczasach odchudzających więc żyjemy tylko śniadaniem i radosnym hasaniem po okolicznych szczytach ;)
A, czy pisałam, że do najbliższego sklepu z czymkolwiek jest pół godziny żwawego spaceru? No. To piszę. Do Mos Eisley Luke też miał kawałek ;)
Tak czy owak nie było źle, w piątek dotarła do nas Karolina (którą serdecznie pozdrawiam, a nuż przeczyta ten wpis), która dzielnie znosiła nadpobudliwą sześciolatkę i z którą świetnie się gadało po nocach ;) (całych dwóch buehehe).
Przybyliśmy w czwartek, żeby na piątkowe warsztaty zjawić się wyspane i wypoczęte (co prawie, prawie się udało, nie licząc upadku córy z łóżka (dobrze, że owinięta kołdrą) i stojącego nade mną przed 6 rano (warsztaty o 9, od 8 śniadanie) zombie "mamoooo.... spóźnimy sięęęę na warsztatyyyy"). Oczywiście od razu straciłyśmy masakryczną kwotę na zakupy ;)
Ja miałam frywolitkę na igle, córa zdobienie pierników.
Frywolitka jest już passe, czyli wszyscy umieją dziergać ;) w warsztatach prócz mnie uczestniczyła tylko jedna kobitka. No cóż, frywolitka nie foamiran, irysa 3d na pół metra nie zrobi ;)
Dowiedziałam się kilku rzeczy (eureka! teraz wiem po co są supełki!) i wydziergałam sobie cusia, którego kończyłam namiętnie po warsztatach. Wzór na cusia tak mi się spodobał, że pokłusowałam na stoisko Ariadny po nową nitkę na niego.
Tutaj właśnie trwa akt twórczy ;)
który finalnie zakończył się tym:
Jestem z siebie dumna jak paw :)
Tutaj widok z boku:
Róża różnokolorowa jak żywa ;)
A to nitka z której powstała (fajnie się dzierga tak przy okazji, aczkolwiek ja się nie znam):
A po powrocie do domu zmierzyłam się z prostym, do tej pory nieczytelnym dla mnie wzorem i oto jest, ha! Kwiatek graniasty jak żywy! :)
Mam fajne pudełko na frywolitkowe szpeja, niestety tak duże kłębki się tam nie mieszczą :(
To pudełko z zestawem do szycia z Biedronki, sprezentowane przez mojego męża ("patrz, puszka, rzeczy do szycia, wiem, że tego chcesz ;P " ), nitki poszły w jakieś nitkowe pudło, puszka pojechała do Ustronia ;)
Weronika miała zdobienia pierników - niby mam upiec i zrobić lukier, ale wykpiłam się, że pierniki kupię, ale za przepis na fajny lukier do piernikowych cudeniek będę Wam szczerze wdzięczna :)
Jak widać ma inwencję, aczkolwiek widzę tu duże pole do eee... poprawienia wyników ;) (i na to poszło 37 zł, łaaa!)
Po południu miałam oplatanie kaboszona koralikami:
Bardzo mi się spodobało i będę korzystać, ALE, oczywiście musiałam coś zawalić. Otóż popełniłam 2 duże błędy, jeden nawet nieco tu widoczny.
Po pierwsze robiąc ten złoty rządek, który miał wykończyć wszystko, kilka razy igłę wbiłam (jak się potem okazało) od zewnętrznej strony tych koralików. W efekcie przecięłam nitkę i koraliki zaczęły się sypać. W dodatku robiąc wykończenie nie przykleiłam dobrze skórki od spodu, skutkiem czego jak wycinałam całość to mi tę skórkę krzywo pocięło.
Planuję odpruć koraliki, delikatnie odciąć skórkę i na nowo wykończyć, ale czarnymi koralikami. Niestety nie wzięłam instrukcji i kurcze nie wiem jak ten murek zrobić i te, takie pikotki? frędzelki? małe trójkątne cusie do ozdoby? Ale mam nadzieję, że znajdę jakiegoś tutoriala na Sieci.
Nika miała lepienie z masy solnej, które się jej niezbyt podobało, a do części masy solnej nie wiem, co dodano, bo pakując wszystko w niedzielę koło 10:30 kilka rzeczy było wilgotnych i ciastowatych Oo fotek brak.
W sobotę rano miałyśmy ostatnie warsztaty. Ja miałam needlepointa. Jak wiecie to dość szerokie określenie dla całej masy ściegów, więc w sumie to najpierw zrobiliśmy motyw z rombem a potem każdy to co chciał. Zachciało mi się serduchowej koniczyny i strasznie się bałam, że gdzieś po drodze coś źle policzyłam, ale udało się :)
Weronika miała ekowarsztaty, na których uplotła sobie zamotka oraz bawiła się szyszkami ;)
Tak, szczerbatek z niej ;)
Popołudnie spędziłyśmy na spacerze do centrum w poszukiwaniu bankomatu. Po drodze zahaczyłyśmy o Czantorię (piękne widoki, polecam) oraz wsparcie energetycznie w postaci ciacha i soku tudzież kawy.
Jak przystało na turystki kupiłyśmy sobie magnesy, żeby ładnie się komponowały z tymi otrzymanymi na Zjeździe:
W niedzielę już powrót, 2 pociągi, autobus i samochód ;) Męcząco nieco.
A teraz to na co wszyscy czekali - zakupy!!!
Po pierwsze kupiłam sobie 2 pudełka na bobinki. Nareszcie.
Oraz mulinę (bez bobinek):
Prawda, że ładne kolory? (ta biała na szpulce to nie mulina, to nić do koralików). No prawda, że ładne?
PRAWDA?!
35 nowych kolorów i są MOJE, hahahahaha!!!
Upajam się, tak wiem, to dlatego, że próbuję zapomnieć ile kosztowały ;)
Moja córa kupiła sobie (za własne pieniądze, a co!) zestaw do haftu krzyżykowego ("ja kupię, a ty mamo go wyszyjesz" - urocze stworzenie, prawda?)
Ponieważ mam mnóstwo ufoków i wipów, musiałam sobie kupić 2 kolejne zestawy. Powód oficjalny "nie znam jeszcze tych firm, muszę sprawdzić, jak się wyszywa rzeczy od nich" ;)
Słodkie kotki przypominające mi moje 2 rozrabiaki (pewnie im imiona dorobię i daty urodzin, a co, będzie kocia metryczka ;)
Oraz coś inspirowane kulturą celtycką, zmieszane z wpływami rosyjskimi. Ale podoba mi się :)
Do tego zestawy do haftu koralikowego (bo w domu mam 2 i żaden nie jest nawet zaczęty ") )
Moje:
oraz Weroniki:
Mając wiedzę (częściową przynajmniej) jak oplatać kaboszon, zaszalałam i kupiłam nieco koralików do tego, co mi się po głowie tłucze. Niestety filcu nie mieli :/
Do tego małe słoiczki na te koraliki - zakręcane i takiej wielkości, że mieści się tylko jeden woreczek:
No i jeszcze uzupełniłyśmy już w Ustroniu zapasy cekinów na choinkowe bombki oraz znalazłyśmi całkiem fajne koraliki dla Weroniki.
I póki co to tyle, czytelnikom dziękuję za wytrwałość, wiszę wam 3 posty z czego jeden o mojej nowej wypasionej trójświatłowej lampce, ale to będzie kiedyś. Mam nadzieję, że szybciej niż później :) Trzymajcie kciuki i rzucajcie przepisy na lukier :D
Na pierwszy ogień - Zjazd w Ustroniu. Tutaj serdecznie pozdrawiam Lawendową, którą miałam okazję poznać osobiście :)
Zjazd był zdecydowanie za krótki :D nie udało mi się zapisać na wszystko, co chciałam (np. na warsztaty z Dorotą Chmielewską :( ), ale za to ze wszystkim warsztatów, na które się zapisałam jestem zadowolona :)
W tym roku impreza odbywała się w Gwarku, które podobnie jak Tatooine jest daleko od radosnego centrum wszechświata (w tym przypadku od centrum Ustronia, gdzie prócz sklepów, knajpek itp. występują takie rzadkie stworzenia jak bankomaty ;) ) - od Gwarka do Centrum jest ok. półtorej (a może i ciut więcej) drogi liczonej możliwościami 6-latki. Ale dałyśmy radę (w jedną stronę, ale co tam, też się liczy).
Miejsce fajne, o ile mamy a) gotówkę, b) wykupione wyżywienie c) przywozimy ze sobą zapas picia (typu woda czy sok) tudzież przegryzek d) mamy to gdzieś bo jesteśmy na wczasach odchudzających więc żyjemy tylko śniadaniem i radosnym hasaniem po okolicznych szczytach ;)
A, czy pisałam, że do najbliższego sklepu z czymkolwiek jest pół godziny żwawego spaceru? No. To piszę. Do Mos Eisley Luke też miał kawałek ;)
Tak czy owak nie było źle, w piątek dotarła do nas Karolina (którą serdecznie pozdrawiam, a nuż przeczyta ten wpis), która dzielnie znosiła nadpobudliwą sześciolatkę i z którą świetnie się gadało po nocach ;) (całych dwóch buehehe).
Przybyliśmy w czwartek, żeby na piątkowe warsztaty zjawić się wyspane i wypoczęte (co prawie, prawie się udało, nie licząc upadku córy z łóżka (dobrze, że owinięta kołdrą) i stojącego nade mną przed 6 rano (warsztaty o 9, od 8 śniadanie) zombie "mamoooo.... spóźnimy sięęęę na warsztatyyyy"). Oczywiście od razu straciłyśmy masakryczną kwotę na zakupy ;)
Ja miałam frywolitkę na igle, córa zdobienie pierników.
Frywolitka jest już passe, czyli wszyscy umieją dziergać ;) w warsztatach prócz mnie uczestniczyła tylko jedna kobitka. No cóż, frywolitka nie foamiran, irysa 3d na pół metra nie zrobi ;)
Dowiedziałam się kilku rzeczy (eureka! teraz wiem po co są supełki!) i wydziergałam sobie cusia, którego kończyłam namiętnie po warsztatach. Wzór na cusia tak mi się spodobał, że pokłusowałam na stoisko Ariadny po nową nitkę na niego.
Tutaj właśnie trwa akt twórczy ;)
który finalnie zakończył się tym:
Jestem z siebie dumna jak paw :)
Tutaj widok z boku:
Róża różnokolorowa jak żywa ;)
A to nitka z której powstała (fajnie się dzierga tak przy okazji, aczkolwiek ja się nie znam):
A po powrocie do domu zmierzyłam się z prostym, do tej pory nieczytelnym dla mnie wzorem i oto jest, ha! Kwiatek graniasty jak żywy! :)
Mam fajne pudełko na frywolitkowe szpeja, niestety tak duże kłębki się tam nie mieszczą :(
To pudełko z zestawem do szycia z Biedronki, sprezentowane przez mojego męża ("patrz, puszka, rzeczy do szycia, wiem, że tego chcesz ;P " ), nitki poszły w jakieś nitkowe pudło, puszka pojechała do Ustronia ;)
Weronika miała zdobienia pierników - niby mam upiec i zrobić lukier, ale wykpiłam się, że pierniki kupię, ale za przepis na fajny lukier do piernikowych cudeniek będę Wam szczerze wdzięczna :)
Jak widać ma inwencję, aczkolwiek widzę tu duże pole do eee... poprawienia wyników ;) (i na to poszło 37 zł, łaaa!)
Po południu miałam oplatanie kaboszona koralikami:
Bardzo mi się spodobało i będę korzystać, ALE, oczywiście musiałam coś zawalić. Otóż popełniłam 2 duże błędy, jeden nawet nieco tu widoczny.
Po pierwsze robiąc ten złoty rządek, który miał wykończyć wszystko, kilka razy igłę wbiłam (jak się potem okazało) od zewnętrznej strony tych koralików. W efekcie przecięłam nitkę i koraliki zaczęły się sypać. W dodatku robiąc wykończenie nie przykleiłam dobrze skórki od spodu, skutkiem czego jak wycinałam całość to mi tę skórkę krzywo pocięło.
Planuję odpruć koraliki, delikatnie odciąć skórkę i na nowo wykończyć, ale czarnymi koralikami. Niestety nie wzięłam instrukcji i kurcze nie wiem jak ten murek zrobić i te, takie pikotki? frędzelki? małe trójkątne cusie do ozdoby? Ale mam nadzieję, że znajdę jakiegoś tutoriala na Sieci.
Nika miała lepienie z masy solnej, które się jej niezbyt podobało, a do części masy solnej nie wiem, co dodano, bo pakując wszystko w niedzielę koło 10:30 kilka rzeczy było wilgotnych i ciastowatych Oo fotek brak.
W sobotę rano miałyśmy ostatnie warsztaty. Ja miałam needlepointa. Jak wiecie to dość szerokie określenie dla całej masy ściegów, więc w sumie to najpierw zrobiliśmy motyw z rombem a potem każdy to co chciał. Zachciało mi się serduchowej koniczyny i strasznie się bałam, że gdzieś po drodze coś źle policzyłam, ale udało się :)
Weronika miała ekowarsztaty, na których uplotła sobie zamotka oraz bawiła się szyszkami ;)
Tak, szczerbatek z niej ;)
Popołudnie spędziłyśmy na spacerze do centrum w poszukiwaniu bankomatu. Po drodze zahaczyłyśmy o Czantorię (piękne widoki, polecam) oraz wsparcie energetycznie w postaci ciacha i soku tudzież kawy.
Jak przystało na turystki kupiłyśmy sobie magnesy, żeby ładnie się komponowały z tymi otrzymanymi na Zjeździe:
W niedzielę już powrót, 2 pociągi, autobus i samochód ;) Męcząco nieco.
A teraz to na co wszyscy czekali - zakupy!!!
Po pierwsze kupiłam sobie 2 pudełka na bobinki. Nareszcie.
Oraz mulinę (bez bobinek):
Prawda, że ładne kolory? (ta biała na szpulce to nie mulina, to nić do koralików). No prawda, że ładne?
PRAWDA?!
35 nowych kolorów i są MOJE, hahahahaha!!!
Upajam się, tak wiem, to dlatego, że próbuję zapomnieć ile kosztowały ;)
Moja córa kupiła sobie (za własne pieniądze, a co!) zestaw do haftu krzyżykowego ("ja kupię, a ty mamo go wyszyjesz" - urocze stworzenie, prawda?)
Ponieważ mam mnóstwo ufoków i wipów, musiałam sobie kupić 2 kolejne zestawy. Powód oficjalny "nie znam jeszcze tych firm, muszę sprawdzić, jak się wyszywa rzeczy od nich" ;)
Słodkie kotki przypominające mi moje 2 rozrabiaki (pewnie im imiona dorobię i daty urodzin, a co, będzie kocia metryczka ;)
Oraz coś inspirowane kulturą celtycką, zmieszane z wpływami rosyjskimi. Ale podoba mi się :)
Do tego zestawy do haftu koralikowego (bo w domu mam 2 i żaden nie jest nawet zaczęty ") )
Moje:
oraz Weroniki:
Mając wiedzę (częściową przynajmniej) jak oplatać kaboszon, zaszalałam i kupiłam nieco koralików do tego, co mi się po głowie tłucze. Niestety filcu nie mieli :/
Do tego małe słoiczki na te koraliki - zakręcane i takiej wielkości, że mieści się tylko jeden woreczek:
No i jeszcze uzupełniłyśmy już w Ustroniu zapasy cekinów na choinkowe bombki oraz znalazłyśmi całkiem fajne koraliki dla Weroniki.
I póki co to tyle, czytelnikom dziękuję za wytrwałość, wiszę wam 3 posty z czego jeden o mojej nowej wypasionej trójświatłowej lampce, ale to będzie kiedyś. Mam nadzieję, że szybciej niż później :) Trzymajcie kciuki i rzucajcie przepisy na lukier :D
czwartek, 28 września 2017
Nowe czasopismo na rynku
Piękna pogoda, zbieramy kasztany, zerkamy do kiosku, czy może coś ciekawego się pojawiło z dziecięcych gazetek, ja odruchowo latam wzrokiem po hafciarskich i..
Łał, coś nowego! O czym nie wiem, ha! No jakże to tak?
Oczywiście MUSIAŁAM kupić ;) i dzisiaj podzielę się wrażeniami.
Nowa gazetka to dwumiesięcznik "Moda na robótki".
I numer wrzesień/październik 2017.
Cena 14,95 zł.
50 stron, format A4.
Pismo jest wydawane przez Ediba Polska sp. z o.o. na licencji Alternativas Publisitarias S.L., hiszpańskiego wydawcy, który oferuje m.in. pismo "Las Labores de Ana" - o tematyce robótkowej.
Na ile mogłam się zorientować, polska gazetka nie jest bezpośrednim przedrukiem pisma hiszpańskiego, raczej stanowi wybór redakcji.
I co tu mamy? :)
Przede wszystkim mamy haft krzyżykowy.
Są tu duże i małe obrazki, trochę motywów dziecięcych, klasyka czyli róże w różnych wydaniach (spokojnie, będą zdjęcia ;) ) Schematy są kolorowe.
Oto irysy van Gogha:
Jesienne jelonki:
Motywy kuchenne:
Znowu sztuki piękne, tym razem malarstwo oraz ceramika ;)
Zbliżenie na pracę wg obrazu Alfonsa Muchy:
Gdyby nie te plamy na skórze, całkiem niezłe by było... Zawsze można spróbować samemu zamienić, ale też nie każdy będzie chciał dobierać koloru. Szkoda, bo w porównaniu z polskimi wzorami, ten wydaje się być bez większej pikselozy.
Wzory dziecięce:
Tak naprawdę jest ich więcej niż na ilustracjach, są jeszcze kaczki ze sztućcami, smoczkami i butlą, więc można jednym motywem przyozdobić dużo rzeczy, począwszy od śliniaków na śpiochach i kocykach skończywszy. Fajne, bo to cała seria, a nie tylko 2-3 motywy.
Róże:
Podobnie jak w przypadku kaczek, jest to cała seria motywów, aż 7 (z czego 2 to jest wzór gałązki plus jego lustrzane odbicie - można w obie strony wyszyć) do różnego zastosowania.
Jest jeszcze obraz przedstawiający bukiet w wazonie - również z różami ;)
Jako że nie samymi krzyżykami człowiek żyje, są również projekty na szydełko i druty:
I jeszcze kocyk dla bobasa:
I zapowiedź następnego, świątecznego numeru:
Do tego mamy 3 strony nauki robienia na drutach i szydełku (podstawowe ściegi, łączenie, prasowanie) oraz 2 strony o hafcie krzyżykowym - podstawy, ściegi, wymierzanie, prasowanie itd. Pokazany jest nawet ścieg na francuski węzełek (supełek), zwany tutaj "okrągłym węzełkiem" ;)
Część schematów znajduje się na specjalnej wkładce, "plakacie" wpiętym w środek pisma. Nie do końca podoba mi się takie rozwiązanie, po pierwsze, mamy wtedy wielką płachtę papieru z różnymi wzorami, a po drugie zostają dziurki po zszywkach. Wiem, że to niby tycia dziurka, jeden krzyżyk, ale np. na ksero może już różnie się odbić.
Schematy rozpisane dla Aidy 14", na mulinę DMC i Anchor. W niektórych wzorach znajdziemy również ściegi 1/4 i 3/4 krzyżyka, niestety nie podali w samouczku, jak je wykonać ;)
JEDYNĄ reklamą w środku gazetki jest reklama prenumeraty pisma. Tak, dobrze czytacie, NIE MA REKLAM (jeszcze ;) ).
Jak oceniam gazetkę? Wzory wydają się lepsze niż polskich gazetkach, natomiast nie aż tak dobre, jak potrafią być w gazetkach brytyjskich - tutaj przykład konwersji obrazu Muchy się kłania, w oryginale tancerka z pewnością nie miała białych plam na skórze ;) tym niemniej mają mniej pikselozy niż polskie.
Płachta z wzorami jest nieco kłopotliwa.
Utrudnieniem dla niektórych hafciarek będzie z pewnością brak rozpiski wzorów na polską Ariadnę.
Podoba mi się, że mniejsze motywy są podane w dużych seriach (dziecięce kaczki i róże), można mieć dużo rzeczy o zróżnicowanych wzorkach, będących w dalszym ciągu częścią całości (tak, wiem, napisane zawile, ale mam nadzieję, że zrozumiecie).
Wybrane wzory dla pierwszego numeru oceniam jako raczej klasyczne i bezpieczne, bo mamy i malarstwo, i kuchenne i dla dzieci (zawsze się sprzedają) i mnóstwo róż (no jak można nie wyszywać róż '] ).
Następny numer z pewnością zakupię, bo jestem ciekawa, jak to pismo będzie się rozwijać, poza tym 15 zł co dwa miesiące to nie jest dużo, chociaż zobaczymy, jak długo taka cena zostanie ;)
Tutaj jeszcze adres strony internetowej, gdyby ktoś chciał sobie coś więcej poczytać albo zamówić:
moda na robótki.
Łał, coś nowego! O czym nie wiem, ha! No jakże to tak?
Oczywiście MUSIAŁAM kupić ;) i dzisiaj podzielę się wrażeniami.
Nowa gazetka to dwumiesięcznik "Moda na robótki".
I numer wrzesień/październik 2017.
Cena 14,95 zł.
50 stron, format A4.
Pismo jest wydawane przez Ediba Polska sp. z o.o. na licencji Alternativas Publisitarias S.L., hiszpańskiego wydawcy, który oferuje m.in. pismo "Las Labores de Ana" - o tematyce robótkowej.
Na ile mogłam się zorientować, polska gazetka nie jest bezpośrednim przedrukiem pisma hiszpańskiego, raczej stanowi wybór redakcji.
I co tu mamy? :)
Przede wszystkim mamy haft krzyżykowy.
Są tu duże i małe obrazki, trochę motywów dziecięcych, klasyka czyli róże w różnych wydaniach (spokojnie, będą zdjęcia ;) ) Schematy są kolorowe.
Oto irysy van Gogha:
Jesienne jelonki:
Motywy kuchenne:
Znowu sztuki piękne, tym razem malarstwo oraz ceramika ;)
Zbliżenie na pracę wg obrazu Alfonsa Muchy:
Gdyby nie te plamy na skórze, całkiem niezłe by było... Zawsze można spróbować samemu zamienić, ale też nie każdy będzie chciał dobierać koloru. Szkoda, bo w porównaniu z polskimi wzorami, ten wydaje się być bez większej pikselozy.
Wzory dziecięce:
Tak naprawdę jest ich więcej niż na ilustracjach, są jeszcze kaczki ze sztućcami, smoczkami i butlą, więc można jednym motywem przyozdobić dużo rzeczy, począwszy od śliniaków na śpiochach i kocykach skończywszy. Fajne, bo to cała seria, a nie tylko 2-3 motywy.
Róże:
Podobnie jak w przypadku kaczek, jest to cała seria motywów, aż 7 (z czego 2 to jest wzór gałązki plus jego lustrzane odbicie - można w obie strony wyszyć) do różnego zastosowania.
Jest jeszcze obraz przedstawiający bukiet w wazonie - również z różami ;)
Jako że nie samymi krzyżykami człowiek żyje, są również projekty na szydełko i druty:
I jeszcze kocyk dla bobasa:
I zapowiedź następnego, świątecznego numeru:
Do tego mamy 3 strony nauki robienia na drutach i szydełku (podstawowe ściegi, łączenie, prasowanie) oraz 2 strony o hafcie krzyżykowym - podstawy, ściegi, wymierzanie, prasowanie itd. Pokazany jest nawet ścieg na francuski węzełek (supełek), zwany tutaj "okrągłym węzełkiem" ;)
Część schematów znajduje się na specjalnej wkładce, "plakacie" wpiętym w środek pisma. Nie do końca podoba mi się takie rozwiązanie, po pierwsze, mamy wtedy wielką płachtę papieru z różnymi wzorami, a po drugie zostają dziurki po zszywkach. Wiem, że to niby tycia dziurka, jeden krzyżyk, ale np. na ksero może już różnie się odbić.
Schematy rozpisane dla Aidy 14", na mulinę DMC i Anchor. W niektórych wzorach znajdziemy również ściegi 1/4 i 3/4 krzyżyka, niestety nie podali w samouczku, jak je wykonać ;)
JEDYNĄ reklamą w środku gazetki jest reklama prenumeraty pisma. Tak, dobrze czytacie, NIE MA REKLAM (jeszcze ;) ).
Jak oceniam gazetkę? Wzory wydają się lepsze niż polskich gazetkach, natomiast nie aż tak dobre, jak potrafią być w gazetkach brytyjskich - tutaj przykład konwersji obrazu Muchy się kłania, w oryginale tancerka z pewnością nie miała białych plam na skórze ;) tym niemniej mają mniej pikselozy niż polskie.
Płachta z wzorami jest nieco kłopotliwa.
Utrudnieniem dla niektórych hafciarek będzie z pewnością brak rozpiski wzorów na polską Ariadnę.
Podoba mi się, że mniejsze motywy są podane w dużych seriach (dziecięce kaczki i róże), można mieć dużo rzeczy o zróżnicowanych wzorkach, będących w dalszym ciągu częścią całości (tak, wiem, napisane zawile, ale mam nadzieję, że zrozumiecie).
Wybrane wzory dla pierwszego numeru oceniam jako raczej klasyczne i bezpieczne, bo mamy i malarstwo, i kuchenne i dla dzieci (zawsze się sprzedają) i mnóstwo róż (no jak można nie wyszywać róż '] ).
Następny numer z pewnością zakupię, bo jestem ciekawa, jak to pismo będzie się rozwijać, poza tym 15 zł co dwa miesiące to nie jest dużo, chociaż zobaczymy, jak długo taka cena zostanie ;)
Tutaj jeszcze adres strony internetowej, gdyby ktoś chciał sobie coś więcej poczytać albo zamówić:
moda na robótki.
Jeśli znacie to pisemko dajcie znać, jak wasze wrażenia :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Etykiety
2013
(1)
3d
(2)
4 pory roku
(1)
aida
(1)
Aida 14
(1)
Aida 14"
(2)
Aida ze srebrną nitką
(3)
akcesoria
(3)
akcesoria do haftu
(1)
Alan Wake
(1)
amulet
(1)
Anchor
(1)
angielskie gazetki do haftu
(1)
Ariadna
(5)
Ariadnia
(1)
Artecy
(1)
Australia
(1)
autorskie wzory
(1)
backstitch
(1)
Beacon at Daybreak
(1)
beading
(3)
Beadsmith
(1)
Belfast 32"
(5)
biedronki
(2)
biżuteria
(3)
Biżuteria pod choinkę
(1)
biżuteria z osikowych wiórków
(3)
biżuteria z żywicy
(1)
Boże Narodzenie
(4)
bór na czerwonem
(1)
bransoletki z muliny
(1)
breloczek do kluczy
(1)
breloczki
(1)
Cadfael
(1)
candy
(4)
candy u Agnieszki
(1)
candy u meri
(5)
candy u Violi
(1)
Celestial Dragon
(1)
chiński smok
(2)
chiński wachlarz
(1)
chińskie widoczki
(10)
Choinka 2019
(15)
Choinka 2020
(5)
choinka 2022
(14)
chomikuj
(1)
choroba
(1)
chusta
(1)
Clover
(5)
Cocotier
(1)
Coricamo
(19)
córa
(3)
Cross Stitch Collection
(1)
Cross stitch crazy
(1)
Cross Stitch Gold
(1)
Cross Stitcher
(2)
Curl up with a good book
(14)
Curl with a good book
(2)
czajniczki
(6)
czas
(1)
Czas Honoru
(1)
czwarty królik tygodnia
(4)
Dallas '63
(1)
Dedoles
(1)
dimek
(18)
Dimensions
(35)
Dimensions Craft
(9)
Dimensions Gold Collection Petites
(7)
dimki
(2)
DIY
(1)
DMC
(9)
DMC Coloris
(3)
DMC Etoile
(10)
Dni Kraftu
(2)
Dolina Chochołowska
(1)
drewniane zawieszki
(2)
drobiażdżek
(1)
drobiażdżki
(1)
druga strona
(1)
Durene Jones
(1)
dywanik
(1)
dzwonki
(4)
epasmanteria
(1)
epic stitching
(1)
etoile
(12)
etsy.com
(3)
facebook
(1)
Festiwal Twórczo Zakręconych
(2)
filc
(1)
firma
(1)
flizelina
(1)
forum
(1)
fraktale
(1)
francuskie węzełki
(4)
frezje
(1)
frywolitka
(4)
frywolitka igłowa
(2)
Garden Irises
(16)
Garfield
(1)
gazetki
(3)
geek
(1)
gejsza
(1)
giveaway
(1)
gobelin
(1)
Gold Collection
(2)
golden kite
(1)
grupa
(1)
grypa
(1)
hafciarki
(1)
Hafciarski alfabet
(24)
hafciarskie gadżety
(4)
haft
(1)
haft gobelinowy
(1)
haft kaszubski
(1)
haft koralikowy
(7)
haft koralikowy na sklejce
(3)
haft krzyżykowy
(58)
haft krzyżykowy na sklejce
(2)
haft matematyczny
(3)
Haft Pasja
(3)
haft płaski
(10)
haft wstążeczkowy
(2)
haft złoty
(1)
Haftix
(2)
Halloween
(3)
hardanger
(2)
HEAD
(25)
head promocja
(1)
Heritage Crafts
(3)
HobbyStudio
(3)
Igłą Malowane
(1)
igły
(1)
III Nowotarska Noc Sów
(1)
III Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych
(4)
imieniny
(2)
irysy
(12)
IV Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych
(1)
Jane Greenoff
(1)
janlynn
(2)
Japoneczka
(1)
Jeanette Crew Designs
(1)
jesień
(4)
Joan Elliot
(1)
Johanna Basford
(1)
John James
(1)
kafle hiszpańskie
(3)
kalendarz
(2)
kanwa drukowana
(6)
kanwa plastikowa
(58)
kanwa ze złotą nitką
(1)
kartka
(2)
kartka na ślub
(1)
kartka z motylem
(2)
kartki
(3)
katalog dmc
(1)
Klub Twórczych Mam
(3)
koala
(1)
Koci SAL
(3)
Kokardka.pl
(5)
kokonki
(1)
kolczyki
(1)
koliber
(13)
kolibry
(3)
kolorowanki dla dorosłych
(2)
Kołysanka
(8)
konkursy
(1)
kontury
(1)
koraliki
(14)
koronka teneryfowa
(1)
kostki
(14)
koteczek
(2)
kotek Weroniki
(1)
Koty na Płoty
(1)
Kraków
(2)
Krasnystaw
(2)
kredki
(1)
Kreinik
(4)
krokusy
(1)
kroniki braciszka Cadfaela
(1)
królik
(8)
króliki
(1)
Krystyna Duchniak
(1)
krzyżyki
(1)
książki
(3)
Księżyc
(1)
kumihimo
(2)
kurs haftu
(3)
latarenka
(1)
latarnia morska
(16)
latch hook
(7)
Legend of Zelda
(1)
Lego
(2)
len
(4)
Linda 27"
(2)
liście
(1)
ludowe
(1)
Lugana 25
(1)
Lugana 25"
(1)
Lullaby
(7)
lupa DMC
(1)
łańcuszek
(1)
maczek
(2)
Madeira
(1)
Magiczna Kartka
(1)
magnesy
(4)
maki
(1)
makrama
(3)
małe wzory
(1)
Manggha
(1)
mąż
(1)
Merejka
(1)
meri
(3)
metryczka
(1)
Mikołaj
(1)
Mikołaj z "Przyjaciółki"
(12)
mikromakrama
(1)
mirabilia
(2)
młoda
(1)
moda na robótki
(1)
moje hafciarskie przyzwyczajenia
(1)
Moon Dreamer
(1)
mozaika
(2)
MP Studio
(1)
mulina
(3)
mulina Anchor
(1)
mulina Ariadna
(1)
mulina chińska
(1)
mulina cieniowana
(4)
mulina cieniowana DMC
(4)
mulina Coloris DMC
(2)
mulina DMC
(3)
mulina DMC
kram z robótkami
(1)
mulina lniana
(1)
mulina metalizowana DMC
(1)
mulina satynowa DMC
(1)
mulina wielokolorowa
(6)
muszle
(7)
Muzeum Narodowe w Krakowie
(1)
na sprzedaż
(2)
na szczęście
(1)
NeedleArt
(4)
needleminder
(2)
Nene Thomas
(9)
New Stitches
(1)
nici
(1)
niebieski klematis
(5)
niebieski kot
(2)
nietoperz
(3)
ninja
(1)
niteczki w karteczki
(10)
Niteczki w karteczki 2019
(9)
Niteczki w karteczki 2020
(2)
noc sów
(1)
nowe
(1)
nowe pismo hafciarskie
(1)
Nowy haft na Nowy Rok
(11)
Nowy Rok
(1)
obrazek świąteczny
(5)
oczko z ogonem
(10)
ogłoszenia
(2)
ogródek
(1)
opalizująca Aida
(1)
Orchidea
(3)
organizacja muliny
(3)
organizacyjnie
(1)
organizer
(4)
organizery
(2)
osikowa dolina
(3)
osikowe wiórki
(3)
ozdoby choinkowe
(47)
ozdoby świąteczne
(15)
PAKO
(2)
papierowa wiklina
(1)
papużki
(1)
Park Dolny
(1)
Park Wschodni
(1)
parkowanie
(2)
parzenica
(1)
patchwork
(1)
pen pals
(1)
Permin of Copenhagen
(2)
Piaskowy Wilk
(1)
piwonie
(1)
plecy
(1)
podmalowane tło
(1)
podsumowanie
(1)
poduszka
(4)
pomoce w wyszywaniu
(1)
pomocne w wyszywaniu
(1)
ponczo
(1)
ponczo na szydełku
(1)
porządki
(1)
post z ogonem
(10)
powroty
(1)
półkrzyżyki
(5)
Pracownia Wiewiur
(2)
prawa autorskie
(3)
prezent
(5)
prezenty
(4)
promocje
(2)
Prym
(2)
przeceny
(1)
przeprowadzka
(2)
Przyjaciółka
(3)
ptaszki DMC
(20)
ptaszki zimowe
(1)
ptaszki-grubaski
(4)
pudrowe róże
(7)
q-snaps
(3)
R&R frames
(1)
rama do haftu
(2)
ramka
(1)
ramka do haftu
(2)
Randal Spangler
(16)
recenzja
(1)
regionalny czwartek
(2)
remont
(1)
replika obrazu
(1)
retro koci kalendarz
(6)
retro koci SAL 2013
(5)
Riolis
(1)
robótki na paluszkach
(1)
rocznica
(1)
Rok Smoka
(2)
rosyjskie zestawy do haftu krzyżykowego
(3)
Royal Paris
(6)
Royal Stone
(1)
róża wiatrów
(1)
róże dla teściowej
(6)
różne
(2)
RR
(6)
RTO
(15)
SAL
(3)
SAL 2013
(5)
SAL bombkowy
(16)
SAL Kakao
(17)
SAL kakaowy
(5)
SAL u Iskierki
(10)
SAL z ciachem
(1)
SAL z Coricamo
(5)
serce
(1)
serducho
(1)
serwetka świąteczna
(1)
serwetka z dzwonkami
(12)
Sew&So
(2)
sklep
(1)
sklepy
(1)
smalls SAL
(2)
Smoczy Rok
(2)
smok
(8)
smok i księżniczka
(8)
smok i księżniczka 2
(8)
Sobieski pod Wiedniem
(1)
SODA
(5)
SODA Stitch
(8)
sorter
(5)
sowa
(2)
sowy
(1)
Spitfire
(10)
stare gry komputerowe
(1)
stateczek
(2)
Stephen King
(1)
stębnówka
(1)
Stitchy Dragon
(12)
strony
(1)
Super Mario Bros
(1)
Sven
(1)
Szczawnica
(1)
szkoła haftu
(6)
Szkoła haftu Krystyny Duchniak
(8)
sztuka chińska
(1)
szydełko
(4)
ścieg kładziony
(1)
Ściegi
(2)
ślubne
(3)
śniezynki
(1)
świąteczna kartka
(2)
Tajemniczy SAL
(2)
tajniak
(4)
takie tam
(1)
tamborek
(4)
techniki hafciarskie
(2)
Tell me a story
(7)
temari
(1)
teneryfka
(1)
Teresa Wentzler
(18)
The world of cross stitching
(1)
tkaniny
(1)
torba hafciarska
(1)
trzymadełka
(1)
Tulip
(1)
TUSAL
(3)
TUSAL 2013
(7)
tutoriale
(3)
Twórcze Inspiracje
(2)
twórczo zakręceni
(1)
Ty Wilson
(2)
tygrys
(1)
Tygrysek
(3)
UFO SAL
(4)
UFOK
(11)
ufoki
(8)
ufokowy rok
(17)
ufokowy rok 2
(12)
ufokowy rok 3
(12)
urlop
(2)
urodziny
(1)
Ustroń
(10)
Ustroń 2017
(1)
V Zjazd Zakręconych w Ustroniu
(1)
warsztaty
(3)
warsztaty twórczo zakręcone
(3)
ważne decyzje
(1)
Wielkanoc
(1)
Wintergatan
(1)
wiosenne candy u Kasi
(1)
wiosna
(5)
WIP
(1)
wishlist
(1)
wisiorek
(1)
witraż
(1)
włochata mulina
(1)
Wonderful Walk
(1)
Wrocław
(1)
wspólne dzierganie i czytanie
(3)
wycieczka rodzinna
(2)
wygrana w candy
(1)
wygrana w konkursie
(1)
wyjazd
(1)
wymianka
(2)
wymianka zakładkowa
(2)
wyprzedaż
(5)
wystawa
(1)
wyszywana bitwa pod Grunwaldem
(1)
wyszywanki córy
(1)
wzory do haftu
(1)
wzory regionalne
(1)
wzory własne
(2)
wzór
(1)
zabawa u Eli
(1)
zabawy papierem
(1)
zakładka
(11)
zakładka z cytrynami
(5)
zakładka ze smokiem
(12)
zakładki
(8)
zakupy
(7)
zawieszka na choinkę
(11)
zdjęcia
(1)
zestaw do haftu
(18)
zestaw do haftu koralikowego
(4)
zimowy ptasiorek
(2)
Zjazd w Ustroniu
(1)
Zjazd Zakręconych
(7)
Złota Igła
(3)
Złota Igła 2017
(2)
Złote Runo
(17)
zmiany
(2)
zniżki
(1)
Zweigart
(3)
żurawie
(5)
życzenia
(1)
żywica
(1)